Kruk krukowi oka nie wykole – mówi przysłowie. Powszechnie wiadomo, że ta zasada działa też i w służbie mundurowej – rzadko zdarza się by policjanci karali siebie nawzajem mandatami. Ale to co stało się w województwie lubelskim można potraktować jako ewenement…

Ze zdjęcia notatki służbowej funkcjonariuszy drogówki z Łukowa opublikowanego na profilu "Sfotografuj policjanta" wynika, że swoim nieoznakowanym BMW serii 3 w terenie zabudowanym przyłapali na przekroczeniu prędkości Fiata Bravo. W trakcie kontroli okazało się, że zatrzymane auto to samochód służbowy wydziału kryminalnego policji.

Funkcjonariusz kierujący nieozakowanym Fiatem był na służbie, ale nie miał włączonych sygnałów błyskowych. Kolega po fachu nie miał dla niego litości - za przekroczenie prędkości o 60 km/h w terenie zabudowanym został ukarany mandatem i stracił prawo jazdy. W myśl przepisów odzyska je dopiero za trzy miesiące.

Jeden z internautów komentując sprawę stwierdził: To nie fejk, policjant Jaroniec jest wszystkim bardzo dobrze znany w naszym powiecie, jeździ nieoznakowanym BMW i czesze każdego po kolei (…) wyrabia normę wszystkich policjantów.