W Brukseli podczas konferencji European Transport Safety Council porównano wyniki badań stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego w krajach uczestniczących w programie Road Safety Performance Index (PIN). Jak wygląda sytuacja w Polsce na tle innych państw?

Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej za 2017 rok na drogach UE zginęło ponad 25,2 tys. osób, a kolejnych 135 tys. zostało poważnie rannych. Z 32 krajów biorących w programie PIN, w 22 udało się zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych.

Najlepsze wyniki osiągnęła Estonia (32 proc. spadek w stosunku do 2016 roku), Luksemburg (poprawa o 22 proc.), Norwegia (21 proc.) i Słowenia (20 proc.).

Liczba zabitych wzrosła w ośmiu krajach (największe pogorszenie odnotowały kolejno: Cypr o 15 proc., Portugalia – 11 proc., Chorwacja o 8 proc. i Szwajcaria o 6 proc. więcej zabitych). Nic nie zmieniło się na Słowacji i Litwie.

Ciut lepiej, ale nie ma się z czego cieszyć

Na polskich drogach liczba ofiar śmiertelnych spadła w ciągu ostatniego roku o 6,4 proc. i był to 10 wynik w Unii Europejskiej. Polska osiągnęła też najlepszy wynik w gronie 6 największych krajów członkowskich.

– Jest więc postęp, ale jest on zbyt wolny w stosunku do założonego planu. Aby osiągnąć cel postawiony przez Unię Europejską – o 50 proc. mniej zabitych do 2020 roku – w kolejnych latach należałoby zmniejszać liczbę ofiar śmiertelnych o ponad 14,5 proc., co niestety wydaje się mało prawdopodobne – powiedziała dziennik.pl Ilona Buttler z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego. 

Buttler zwróciła uwagę na fakt, że pozostałe duże kraje Unii Europejskiej (poza Hiszpanią) osiągnęły wyniki poniżej średniej unijnej (Hiszpania: - 26,3 proc., Włochy: -18,8 proc., Francja: - 13,6 proc., Niemcy: - 13 proc., Wielka Brytania: - 6,4 proc.), co być może jest jedną z głównych przyczyn słabszych wyników Unii Europejskiej jako całości.

W ciągu ostatnich siedmiu lat liczba ofiar śmiertelnych spadła w naszym kraju o 27,5 proc. i jest to ósmy wynik w Unii Europejskiej, lepszy od unijnej średniej. Pozytywne wyniki nie wpłynęły jednak na pozycję Polski w Unii Europejskiej – zauważyła przedstawicielka ITS. – W 2017 roku Polska nadal zaliczana jest do grona krajów, w których ryzyko śmierci w wypadku drogowym jest najwyższe i w unijnym rankingu wyprzedza jedynie Chorwację, Bułgarię i Rumunię – podkreśliła.

Na każdy miliard przejechanych kilometrów liczba zabitych jest najmniejsza w Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii. Czterokrotnie większe ryzyko śmierci eksperci European Transport Safety Council wskazują w Chorwacji i Polsce (najwyższy współczynnik ryzyka).

Polska wysoko w niechlubnej statystyce

Z danych Komisji Europejskiej wynika, że średnio w minionym roku ginęło 49 osób na milion obywateli. W Polsce statystyki wyglądają znacznie gorzej - na milion mieszkańców ginęło w wypadkach 75 osób. I choć można mówić o nieznacznej poprawie, bo w 2016 roku na milion osób przypadało 80 ofiar śmiertelnych, to Polska nadal plasuje się na 4. od końca miejscu niechlubnej statystyki w całej UE.

Gorzej liczby wyglądają jedynie w Rumunii (98 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców), Bułgarii (96) oraz Chorwacji (80). Zarówno w Europie, jak i w Polsce wśród sprawców wypadków oraz zabitych największą grupę stanowią kierowcy w przedziale wiekowym od 18 do 24 lat.

– Z raportu PIN wynika, że siedem krajów unijnych już rozpoczęło prace nad przygotowaniem narodowych programu bezpieczeństwa ruchu drogowego na lata 2020-2030 i niewątpliwie dobrze by było, aby nasz kraj jak najszybciej dołączył do tego grona – stwierdziła Ilona Buttler z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS. – Polska wraz z Chorwacją, Bułgarią i Rumunią należy do grupy państw, w których udział w ruchu drogowym wiąże się ze stosunkowo dużym ryzykiem. Mam nadzieję, że poparcie zadeklarowane przez rząd dla działań zmierzających do ograniczenia zagrożeń na drogach pozwoli nam usunąć te niedociągnięcia – skwitowała.