Ford Escort GL 1100 to samochód, który jako nowy kupił w 1975 roku kardynał Karol Wojtyła - wynika z informacji domu aukcyjnego RM Sotheby's. Eksperci twierdzą, że polski duchowny jeździł nim nawet po tym, jak w 1978 roku został wybrany na papieża. Jak więc udało mu się zachowywać anonimowość na drodze?

Auto nie wyróżniało się niczym szczególnym na ówczesnych ulicach Rzymu. Szary sedan Forda, bez kołpaków, klimatyzacji czy radia bardzo dobrze chronił prywatność. A za kierownicę swojego auta Jan Paweł II wsiadał w cywilnym ubraniu. W ten sposób jako "zwykły" kierowca mógł wtopić się w tłum.

Wycieczki po Wiecznym Mieście skończyły się po zamachu na jego życie w 1981 roku. Służby bezpieczeństwa Watykanu zabroniły polskiemu papieżowi użytkować prywatne auto. I tak po przejechaniu swoim Fordem ponad 96 tys. km w ciągu sześciu lat Ojciec Święty uległ.

Teraz dom aukcyjny RM Sotheby's ogłosił, że auto wystawi na sprzedaż podczas licytacji w amerykańskim mieście Auburn (od 30 sierpnia do 2 września 2018 r.). Cena?

W katalogu 43-letni Ford polskiego papieża jest opisany jako "rzadki przedmiot kolekcjonerski", dlatego eksperci oczekują wylicytowania za niego od 150 do 300 tys. dolarów (ponad 1,1 mln zł).

Dochód z aukcji będzie przeznaczony na cele dobroczynne - zostaną przekazane Fundacji Johna M. O’Quinna, opiekującej się biedną młodzieżą w Houston w stanie Teksas.

Tylko w jaki sposób unikatowy Escort trafił do USA? To pozostaje tajemnicą...