Żeby samochód za szybko nie taniał. Zobacz, które auto wybrać, żeby nie żałować po 60 tys. km

| Aktualizacja:

Osoby szukające samochodu zwracają uwagę na koszty eksploatacji: zużycie paliwa, ubezpieczenie, naprawy. Często jednak pomijają utratę wartości. Tymczasem może to być najwyższa pozycja na liście kosztów utrzymania auta. Eksperci sprawdzili, który mały SUV najbardziej trzyma cenę. Oto wyniki...

wróć do artykułu
  • ~aptekarz
    (2018-05-16 10:23)
    To ciekawe, jak można obliczyć utratę wartości auta za 4 lata (T-ROK) który dopiero wszedł na rynek. To chyba rynek ustala ile ten samochód straci na wartości a nie Eurotax. Manipulowanie opiniami i robienie ludziom wody z mózgu. Nikt normalny nie kupi samochodu innej marki niż ten który mu się podoba tylko dlatego, że straci 2 % więcej ... Codzienna przyjemność z oglądania tego o czym się marzyło jest warta więcej.
  • ~lucek
    (2018-05-16 11:17)
    Jakie to jest żenujące gdy ktoś kupuje auto i po 2 latach płacze, że mu wartość spadła. Ludzie! Jak chcecie inwestować to kupujcie dzieła sztuki albo wino a nie auta. Samochód to jest rzecz użytkowa, jak pralka, lodówka, telewizor czy suszarka do włosów. Jak takie urządzenia eksploatujesz to one się zużywają, czasem szwankują i co jest naturalne, ich wartość spada... aż do całkowitego zużycia i całkowitej utraty wartości. Auto nie jest synonimem niczego i nie powoduje wydłużenia ani pogrubienia męskiego przyrodzenia, nawet jeśli jest to Maybach.
  • ~o.S..
    (2018-05-16 15:32)
    Rozumiem że artykuł jest nową formą reklamy, tzn. czytający nie ma sobie zdawać sprawy z tego że czyta reklamę...
  • ~krzyhoo1
    (2018-05-16 15:52)
    wg takich kryteriów mój Hyundai I30 (1,6 benzyna) z 2007, 165Kkm przebiegu powinien mieć 110% utraty wartości, a jeździ jak młodzieniaszek, śladu korozji (co prawda garażowany), w środku jak z salonu, praktycznie bezawaryjny (wymiana chłodnicy klimy)
  • ~Adamz1985
    (2018-05-16 22:19)
    Same super mocne 1.0 kosiarki. Kto chce takie wspaniałości mieć pod maską? Ach jak mnie kręcą te super turbinki zaganiajace powietrze do małych 3 cylindrów. Jak takie gow....o się sprzedaje? Są chętni naiwni na coś takiego? Kto to potem odkupi? To nie są silniki, to są problemy.
  • ~niedzielny_kierowca
    (2018-05-17 10:55)
    A gdzie jest Volvo XC 40 T5 AWD Inscription ??
  • ~maks
    (2018-05-17 14:06)
    Chyba każdy kto kupuje nowy samochód się liczy że zaraz wartość zacznie spadać bez względu na model, dlatego ja kupiłem roczne korando i najbliższe kilka sezonów zamierzam nim pomykać a co będzie później to się zobaczy
  • ~MKoro
    (2018-05-17 16:33)
    Zwrócę uwagę na co innego: 3 lata i 60 tysięcy kilometrów to 54 km dziennie - świątek, piątek i niedziela. Piszę o tym od lat: każdy muł natychmiast po zakupie złoma zaczyna się nim miotać jak szalony. Mamuśka wiezie bachora do szkoły dziesięć kilometrów w jedną stronę (bo jest podobno lepsza niż ta pod domem), potem następne dziesięć kilosów (bo w markecie promocja), sześć do jednej psiapsióły, kolejne sześć do drugiej... Bachor kończy lekcje, to go na angielski osiem kilosów, na następne ploty jeszcze pięć, pięć po bachora, dziesięć do chałupy... Sześćdziesiąt kilosów z okładem dzień w dzień miota się babsztyl, który tak naprawdę wcale złoma nie potrzebuje - bo do sklepu osiedlowego na nóżkach podejść może, a bachor do najbliższej podstawówki ma przez ulicę. Babsztyl się miota, a ja muszę to wąchać. Powtarzam: 50 złotych za prawo do jeżdżenia złomem. Dziennie. i żadnych zniżek, rabatów czy abonamentów. Same zyski: puste ulice, czyste powietrze, mniej opasłych loch na chodnikach.
  • ~filip09
    (dzisiaj 13:17)
    Autordeuta w Warszawie, na pewno do 50% taniej niz w ASO. Byłam tam teraz z moim Audi.

Może zainteresować Cię też: