Aurus to nowa limuzyna, którą Rosjanie zbudowali na potrzeby Władimira Putina. Jej nazwa to zbitek łacińskiego "aurum" (złoto) i nazwy państwa "Rosja". Samochód zbudowano w ramach "narodowego" projektu pod kryptonimem Orszak.

Pierwszą przejażdżkę nowym autem Putin zaliczył w czasie uroczystości zaprzysiężenia na prezydenta Rosji. Tym samym sprawił niespodziankę, bo wcześniej rosyjski minister przemysłu i handlu Denis Manturow wątpił by samochód udało się przygotować na potrzeby inauguracji prezydentury (CZYTAJ WIĘCEJ>>).

Projekt stworzenia platformy do budowy rosyjskich aut dla dygnitarzy podpisał w 2013 roku Dmitrij Miedwiediew.

Prace są prowadzone pod okiem inżynierów z instytutu badawczo rozwojowego przemysłu samochodowego i silnikowego NAMI w Moskwie. Wiadomo, że na "Orszak" wydano już ponad 12 mld rubli (przeszło 190 mln dolarów).

Poza flagową limuzyną prezydencką na bazie nowej platformy mają być produkowane mniejsze sedany, minivany oraz SUV-y. Każdy model opracowano zgodnie z wymaganiami służb chroniących dygnitarzy (FSB). Ale nowe rosyjskie ekskluzywne auta mają też trafić do zwykłej sprzedaży i na eksport. Manturow ocenił, że koszt samochodu w wersji "dla ludu" wyniesie ok. 10 mln rubli (ok. 160 tys. dolarów). Jego zdaniem to okazja, bo cena jest o ok. 20 proc. niższa, niż koszt modelu marki Rolls-Royce czy Bentley.

Niemieckie serce nowej limuzyny Putina

Aurus, którym jechał Putin to model opancerzony, dlatego waży 6,5 tony. Także wymiary robią wrażenie - ma ponad 6,6 m długości, 2 m szerokości i 1,7 m wysokości.

Sercem auta jest stary silnik V8 Porsche zmniejszony z 4,6 l pojemności do 4,4 litra, który współpracuje z opracowaną przez Rosjan dziewięciobiegową skrzynią automatyczną. Moc to niemal 600 KM. Pod karoserią kolosa zastosowano też rozwiązania zaproponowane przez niemiecką firmę Bosch. Inżynierowie moskiewskiego instytutu NAMI pracują też nad jednostką 6,6 V12.

Rosyjskie media opisują Aurusa jako auto stylizowane na limuzynę ZIS-110, zbudowaną w ZSRR tuż po II wojnie światowej i wzorowaną na amerykańskich samochodach Packard, bardzo lubianych przez ówczesnego przywódcę ZSRR Józefa Stalina. Auta ZIS-110 bywały prezentami od ZSRR dla komunistycznych liderów innych państw.