Na problem kierowców parkujących jedno auto na dwóch miejscach, zwrócił uwagę nasz czytelnik ze Śląska. - Wnerwia mnie, kiedy widzę nieprawidłowo zaparkowane samochody - tuż przy przejściu dla pieszych lub centralnie na chodniku, że nie ma jak przejść. Czasem sobie tłumaczę - może im się spieszyło. Nie znajduję jednak usprawiedliwienia dla aut rozkraczonych na dwóch miejscach, tak że obok już nikt nie może skorzystać. A najczęściej zaparkowane w ten sposób widzę SUV-y i fury z wyższej półki. Czy w Polsce majętność zawsze musi iść w parze z buractwem? Może straż miejska zajęłaby się takim parkowaniem? Skoro tak sprawnie zakładają blokady i wypisują mandaty, to chyba i na to znajdą sposób? A może już jest? - pyta Przemysław.

O rozwianie wątpliwości poprosiliśmy przedstawicieli straży miejskiej z kilku polskich miast wojewódzkich. I okazuje się, że wcale nie jest ono oczywiste.

- Generalna zasada mówi, że zatrzymanie i postój samochodu są możliwe tylko w miejscu, w którym nie zagraża to ruchowi lub go nie utrudnia - powiedział dziennik.pl Jacek Pytel, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Katowicach. - Jeśli na parkingu stanowiska postojowe są wyznaczone przez białe lub żółte linie, wówczas trzeba stosować się do wskazań. Zajęcie dwóch miejsc oznacza mandat 100 zł i 1 punkt karny - wyliczył.

Doprecyzował, że w myśl przepisów strażnik potraktuje to jako naruszenie warunków dopuszczalności zatrzymania lub postoju pojazdu oraz niestosowanie się do znaków i sygnałów drogowych.

Jednak zdjęcie czy nagranie wideo dokumentujące taki sposób parkowania wysłane na skrzynkę straży miejskiej zda się na nic. Z dowodem trzeba osobiście pofatygować się do strażników.

- Funkcjonariusz może nałożyć mandat tylko wtedy, gdy naocznie stwierdzi fakt popełnienia wykroczenia. Na podstawie zdjęcia lub filmiku - nie - powiedział nam Wojciech Siółkowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku. - Autor zdjęcia lub filmiku, który był świadkiem popełnienia wykroczenia, powinien zgłosić się do straży miejskiej (lub policji) i złożyć zeznania do protokołu, który następnie wraz z wnioskiem o ukaranie zostanie przesłany do sądu. Zdjęcia albo filmiki są w takich przypadkach jedynie dowodami pomocniczymi - wyjaśnił.

Pies ogrodnika nie zawsze dostanie po łapach

Co ciekawe, pozostawienie auta "okrakiem" na dwóch miejscach nie zawsze wiąże się z mandatem i punktami karnymi. A zależy to od… koloru linii wyznaczających miejsca parkingowe.

- Często zdarza się, że linie oddzielające miejsca parkingowe są w kolorze czerwonym (foto poniżej). W tej sytuacji, mimo że kierowca parkuje nieprawidłowo, parkuje na dwóch miejscach, nie popełnia czynu, który można nazwać wykroczeniem - wskazuje Pytel ze Straży Miejskiej w Katowicach.

- Parkingi - miejsca postojowe, które wyznaczone są kolorem innym niż biały lub żółty - powinny być oznakowane znakiem D-18, czyli niebieską tablicą z białym "P" z odpowiednią tabliczką T-30 (określa warunki postoju bądź zatrzymania pojazdu na chodniku lub obok niego - przyp. red). Dopiero wtedy naruszenie sposobu ustawienia auta względem krawędzi jezdni będzie wykroczeniem - doprecyzował.