Kia Motors Polska w Poznaniu zorganizowała prawdziwe show. Na scenę wyjechała najnowsza Kia CEED oraz prototypowy Proceed, który zapowiada nową odmianę nadwozia "shooting break" lub jak kto woli kombi-coupe. O ile auta robiły niesamowite wrażenie, to jak magnes podziałały trzy hostessy.

To właśnie one sprawiły, że sąsiednie stoiska Toyoty czy Grupy PSA świeciły pustkami niczym galerie handlowe w niedzielę wolną od handlu. Zaś tłumy kłębiły się wokół ekspozycji Kii. Każdy chciał zobaczyć atuty pań pozujących przy samochodach koreańskiej firmy. Modelki stały się niekwestionowaną sensacją tegorocznego Motor Show...

Ale wracając do samochodów… Nowy Ceed pod względem stylistycznym robi wrażenie bardziej rzeczowego niż poprzednik. Nowa linia dachu i długa maska wysmuklają całą sylwetkę. A charakterystyczny dla marki "tygrysi nos" w osłonie chłodnicy stał się szerszy, zyskał chromowaną ramkę. Stylistom udało się stworzyć auto, na które patrzy się z przyjemnością.

Ale nie tylko urodą Ceed ma przekonywać do siebie. Koreańczycy stanęli na wysokości zadania przy projekcie nowego wnętrza. Może nie zaskakują innowacyjnością, za to jakością wykonania, wyglądem i dopracowaniem jak najbardziej. Zza kierownicy zerkają klasyczne okrągłe zegary.

Deskę rozdzielczą delikatnie skierowano ku szoferowi, a jej centrum zajmuje nowy system multimedialny, który połączy się z internetem. Dotykowy ekran może mieć 7 lub 8 cali – krótka zabawa z tym większym udowodniła, że urządzenie szybko reaguje na dotyk, a zmiany między widokiem np. nawigacji i komputera zachodzą błyskawicznie. Obsługa instrumentów pokładowych prostotą przewyższa niektórych europejskich konkurentów.

Fotele są wygodnie wyprofilowane – zimą mogą grzać, a latem klimatyzować. Pozycja za kierownicą też niczego sobie – siedzi się niżej nad jezdnią, łatwo ustawić komfortową pozycję. I dopieszczony będzie nie tylko prowadzący, bo dzięki nowej platformie inżynierom udało się wygospodarować więcej przestrzeni na nogi i nad głową dla pasażera siedzącego z przodu. Również na tylnej kanapie przybyło luzu na wysokości ramion. Bagażnik oferuje 395 l pojemności, czyli o 15 l więcej niż kufer poprzednika.

Ceed nowej generacji na pokładzie przywiezie zaawansowane rozwiązania technologiczne. Największą nowością będzie opcjonalny asystent jazdy w korku nazwany Lane Following Assist, który potrafi automatycznie kierować, hamować i przyspieszać do 130 km/h (system autonomicznej jazdy poziomu drugiego).

Samochód z takim rozwiązaniem nie tylko sam utrzyma się na środku swojego pasa ruchu, ale też dopilnuje bezpiecznego dystansu od pojazdu poprzedzającego. Oczywiście ręce muszą znajdować się cały czas na kierownicy, bo takie (przynajmniej na razie) są wymogi prawne.

Lista dodatkowych bajerów obejmuje też aktywny tempomat z funkcją Stop&Go oraz systemy: monitorowania martwego pola widzenia lusterek i ostrzegania o pojazdach zbliżających się z boku, wspomagający zmianę pasa ruchu i minimalizujący ryzyko zajechania drogi, ostrzegania przed kolizją przy wyjeździe z miejsca parkingowego tyłem, wspomagania parkowania i rozpoznawania pieszych. Bezpieczeństwo podróży podniosą też opcjonalne reflektory wykonane w pełni w technologii LED.

Niezależnie od wersji, seryjnie w nowym kombi znajdziemy m.in. siedem poduszek powietrznych, system ostrzegający o zmęczeniu kierowcy, układ utrzymywania auta na pasie ruchu i aktywne awaryjne hamowanie po rozpoznaniu pieszego przed maską.

Na bazową jednostkę Kia wyznaczyła silnik 1.4 MPi/100 KM. Więcej koni mechanicznych dzięki turbo dostarczy trzycylindrowy 1.0 T-GDi/120 KM i nowy 1.4 T-GDi/140 KM – mniejszy nie będzie dostępny w Polsce, a większy w ofercie zastąpi wolnossącą konstrukcję 1.6 GDI.

Wysokoprężny napęd 1.6 CRDi będzie dostępny jako wariant o mocy 115 KM i 136 KM (280 Nm w obu przypadkach). Każdy silnik współpracuje z 6-stopniową skrzynią manualną, a do 1.4 T-GDi i 1.6 CRDi jako alternatywę przewidziano 7-biegowy dwusprzęgłowy automat.

Produkcja ruszy w sierpniu, a do sprzedaży w Europie nowy Ceed trafi w czwartym kwartale 2018 roku.

Proceed Concept w Poznaniu

Kia Proceed Concept na żywo wygląda bombowo! To prototyp, który zapowiada nowy typ nadwozia samochodu koreańskiej marki. Firma szykuje się do wprowadzania na rynek karoserii typu "shooting break". Ten ruch przeniesie kompaktową rodzinę marki Kia do zupełnie innej ligi. Nowy model będzie mógł zmierzyć się np. z Mercedesem CLA Shooting Brake.

Proceed Concept jest niski, smukły i sprawia wrażenie lekkiego. Z przerysowaną linią dachu, o trafnych proporcjach i zwartych rozmiarach wpada w oko. Sylwetkę uzupełnia kilka detali. Linia okien podąża za linią dachu aż do końca pokrywy bagażnika. Jednocześnie tylny słupek z logo GT i w kształcie uciętej od góry płetwy rekina podkreśla brak słupków B w karoserii. Nie zabrakło muskularnych błotników.

Stylistyczny smaczek wpada w oko po otwarciu drzwi - szyby są pozbawione ramek niczym w rasowych sportowych autach. Sześcioramienne obręcze kół z lekkich stopów mają średnicę 20 cali i centralną nakrętką mocującą. Na klapie bagażnika wstawiono wąski pas tylnych świateł, który wyglądem przypomina stopione, ciekłe żelazo.

Nowatorskim rozwiązaniem jest Luminline, czyli podświetlany obrys bocznych szyb, która zaczyna świecić na powitanie kierowcy, gdy ten wieczorem zbliża się do auta. To nic innego, jak autograf nowego kompaktu Kii widoczny w nocy.

Pokazany w Poznaniu prototyp jest pomalowany w kolorze Lava Red, który osiągnięto przez połączenie 19 warstw ręcznie nakładanego lakieru w kolorze czarnym, srebrnym z efektem chromu i czerwonym z efektem wysokiego połysku. Proces malowania nadwozia trwa tydzień. Efekt? Niesamowity! Lakier jest bardzo czuły na zmianę oświetlenia i w każdych warunkach znakomicie podkreśla linie nadwozia.

Także wnętrze jest z zupełnie innej rzeczywistości. Utrzymano je w kolorach ognistej czerwieni, szarego węgla i czerni.

Cztery niezależne kubełkowe fotele to pomysł zaczerpnięty z Kia Provo, zaprezentowanej podczas salonu samochodowego w Genewie w 2013 roku. Dzielone oparcia siedzeń przytrzymuje szkieletowa konstrukcja. Ich poszycie wykonano owijając ręcznie ponad 100 m czarnego elastanu - odpowiednio przyciętego, aby uzyskać właściwą formę. W efekcie wyróżniają się na tle błyszczącej konsoli środkowej.

Deska rozdzielcza i kolumna kierownicy są lakierowane w tym samym kolorze co nadwozie, dlatego sprawiają wrażenie, jakby pokrywa silnika przenikała do wnętrza auta. Poszycie drzwi jest pokryte błyszczącą, ręcznie malowaną tkaniną w kolorze czarnym w pobliżu szyb, który płynnie przechodzi w czerwień na wysokości stóp.

Wskaźniki oraz poziomy ekran systemu multimedialnego mogą mieć trzy kolory podświetlenia, zależne od wybranego trybu jazdy - Lava Red dla trybu sportowego "GT", Forest Green dla trybu "Eco" i Ghost White dla trybu "autonomicznego". Memory Bank, czyli zestaw specjalnych zapachów zamknięty w wysuwanym schowku ma pobudzać zmysły kierowcy i pasażerów.

Kia Proceed w produkcyjnej wersji pojawi się jesienią 2018 roku. To będzie trzeci model z kompaktowej rodziny - do pokazanego w Poznaniu pięciodrzwiowego hatchbacka dołączy też kombi.