Policja od niedawna używa na drogach 200 sztuk nowych mierników laserowych Ultralyte 20/20 TruCam (z rejestracją obrazu; jedno urządzenie kosztowało w przetargu ok. 35 tys. zł). Jednak Komenda Główna Policji chce by łącznie 400 sztuk tych nowych "laserów" docelowo zastąpiło w polskiej drogówce wszystkie rosyjskie radary Iskra-1. A jest się czego pozbywać, bo według danych na koniec 2016 r. policja ma ich na stanie aż 458 sztuk. Poseł Piotr Liroy-Marzec uważa jednak, że drogówka zamieniła siekierkę na kijek...

– Dlatego złożyłem do ministra spraw wewnętrznych i administracji interpelację w sprawie wadliwych radarów Ultralyte LTI 20/20 LR oraz LTI 20/20 TruCAM – powiedział dziennik.pl polityk, którego na trop mieli naprowadzić sami użytkownicy dróg. – Kierowcy sygnalizują problemy z kolejnymi urządzeniami do pomiaru prędkości używanymi przez policję. Jako poseł nie mogę być obojętny na takie informacje. Obywatele nie mogą być karani w sposób wątpliwy i niewiarygodny – stwierdził.

A na poparcie słuszności swojego zapytania do ministra Brudzińskiego poseł przytoczył - jego zdaniem - niekorzystne dla tych urządzeń wyroki sądów.

– W marcu Sąd Rejonowy dla Kraków-Podgórze podważył pomiar wykonany urządzeniem LTI 20/20 TruCam. Wskazano m.in. na błędy pomiaru wynikające z szerokości wiązki laserowej, która wzrasta w miarę zwiększania się odległości od pojazdu. Urządzenie nie posiada również wymaganej przepisami funkcji automatycznej identyfikacji pojazdu, którego prędkość została zmierzona – wyliczył jednym tchem polityk i przypomniał też finał sprawy w Myślenic.

– Tam sąd stwierdził, że pomiar dokonany tym urządzeniem nie może stanowić dowodu w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 92a K.w. (zbyt szybka jazda - przyp. red.), gdyż nie pozwala ono określić pojazdu, którego prędkość podlegała kontroli – wskazał Liroy-Marzec.

Polityk w interpelacji do szefa MSWiA zapytał o liczbę zakupionych urządzeń. Chce wiedzieć ile wydano na nowy sprzęt i szkolenia oraz czy urządzenia posiadają niezbędne certyfikaty. Docieka też, jakie działania planuje podjąć ministerstwo w związku z przytoczonymi przez niego wyrokami.

Co na to resort?

Do spraw poruszonych przez posła odniosło się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. A na jego pytania odpowiedział z upoważnienia swojego szefa Joachima Brudzińskiego sekretarz stanu w MSWiA Jarosław Zieliński, który wcześniej zaczerpnął języka w kierownictwie Komendy Głównej Policji (KGP).

Wiceminister zaznaczył, że policja dokonuje pomiarów prędkości wyłącznie urządzeniami posiadającymi zatwierdzenie typu oraz legalizację pierwotną i ponowną, które są wydane przez polską administrację miar. - Czyli urządzeniami spełniającymi wymogi określone dla przyrządów do pomiarów prędkości w rozporządzeniach ministra właściwego do spraw gospodarki – podkreślił Zieliński.

828 mierników laserowych za ponad 21 mln zł

I wyliczył, że w 2012 roku policja zakupiła 411 sztuk laserowych mierników prędkości Ultralyte LTI 20-20 100LR za kwotę ponad 6,5 mln zł. Cztery lata później za 614 tys. zł dokupiono 11 sztuk laserowych mierników prędkości z rejestracją obrazu Ultralyte LTI 20/20 TruCam. Dodatkowo w 2016 roku zakupiono 6 sztuk identycznych urządzeń za ponad 327 tys. zł. W 2017 roku policja wzbogaciła się o 400 sztuk laserowych mierników prędkości z rejestracją obrazu Ultralyte LTI 20/20 TruCAM – sprzęt kosztował przeszło 14 mln zł. To daje 828 mierników za ponad 21 mln zł.

– Każdy z powyższych zakupów był połączony z przeprowadzeniem przez wykonawcę umowy nieodpłatnego instruktażu z zakresu obsługi dostarczanych urządzeń – wyjaśnił Zieliński.

Wiceminister odniósł się także do przytoczonych przez Liroya-Marca wyroków sądu w Myślenicach oraz sądu dla Krakowa-Podgórza.

– Sprawy dotyczyły wykroczeń ujawnionych odpowiednio urządzeniem Ultralyte LTI 20-20 100LR oraz TruSpeed 100DC (urządzenia bez rejestracji obrazu – przyp. red.), tym samym w orzeczeniach tych nie zakwestionowano pomiaru dokonanego urządzeniem typu TruCam LTI 20-20 – twierdzi przedstawiciel MSWiA. – Istotnym jest, że sądy, uniewinniając obwinionych od zarzucanych im czynów, nie podważyły prawidłowego działania samych urządzeń czy też procesu ich certyfikacji – wskazał Zieliński i dodał, że każda sprawa ma charakter indywidualny i w taki też sposób jest rozpatrywana przez sądy.

Zespół powstał po interpelacji Liroya-Marca?

Wiceszef MSWiA przyznał też, że Komendant Główny Policji wiosną - 11 kwietnia 2018 roku - powołał specjalny zespół ekspertów. W jakim celu?

– Jego zadaniem jest przeanalizowanie wyroków uniewinniających w sprawach dotyczących zakwestionowanych przypadków przekroczenia prędkości, przeprowadzenie diagnozy oraz wyznaczenie kierunków dalszych prac zmierzających do usunięcia ewentualnych nieprawidłowości w omawianym obszarze – wyjaśnił wiceminister.

Co ciekawe, zespół ten powstał w KGP miesiąc po tym, jak Liroy-Marzec zasypał MSWiA swoimi pytaniami.

Zieliński przypomniał też, że od jesieni zeszłego roku policjantów drogówki obowiązuje wydane przez KGP zarządzenie "w sprawie pełnienia służby na drogach", które ma zapobiegać błędom podczas pomiarów prędkości.

– Określono w nim m.in. zakres czynności jakie policjant powinien wykonać przed rozpoczęciem pracy z wykorzystaniem ręcznego miernika prędkości oraz sposób ich dokumentowania. Dotyczy to chociażby wykonania testu stałej odległości i testu prawidłowości działania przyrządów celowniczych – skwitował sekretarz stanu MSWiA.