"Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu" - to sentencja uchwały Sądu Najwyższego wydanej na wniosek Rzecznika Finansowego. To przełom, bo do tej pory o rekompensatę finansową za zerwane więzi mogli jedynie wnioskować bliscy zmarłych.

– Cieszę się z tożsamych uchwał Sądu Najwyższego. Oznacza to, że po raz kolejny udało się zapewnić przewidywalność uprawnień poszkodowanych. Nastąpi też ujednolicenie linii orzeczniczej sądów w tym zakresie - stwierdziła Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy. – Dzięki temu rodzinom poszkodowanych, tak ciężko doświadczonym przez los, będzie łatwiej uzyskać zadośćuczynienie – dodała.

A co decyzja SN oznacza dla kierowców? To pytanie dziennik.pl zadał Polskiej Izbie Ubezpieczeń, która reprezentuje wszystkie zakłady ubezpieczeń działające w Polsce.

Marcin Tarczyński, rzecznik PIU w rozmowie wskazał, że uchwała otwiera nowy katalog roszczeń, potencjalnie bardzo szeroki, który może znacząco zwiększyć koszty ponoszone przez ubezpieczycieli.

– Co oczywiste – może wpłynąć również na wysokość składek w OC komunikacyjnym. Nowa podstawa do wypłaty świadczeń będzie poważnym obciążeniem, szczególnie, że dotyczyć może spraw do 20 lat wstecz. Jak wiemy, polskie drogi wyglądały wówczas zgoła inaczej, stąd też poszkodowanych było znacznie więcej – wyjaśnił nam Tarczyński.

OC podrożeje

Przedstawiciel PIU przyznaje, że teraz pozostaje czekać na uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego, które powinno sprecyzować pojęcie poważnie i trwale poszkodowanego. A to powinno pojawić się w ciągu kilku miesięcy.

– Natomiast ewidentnie konieczna jest regulacja. Tylko ustawodawca może określić wysokość należnych świadczeń i krąg osób uprawnionych. Ubezpieczyciele wypłacą każde należne świadczenie, natomiast koszty te poniosą w rezultacie kierowcy płacący składki na OC komunikacyjne – skwitował przedstawiciel Polskiej Izby Ubezpieczeń.