Skoda ustanowiła rekord – w 2017 roku dostarczyła ponad 1 200 500 samochodów (o prawie 7 proc. więcej niż w 2016). Wzrosły także przychody ze sprzedaży - o 21 proc. do poziomu 16,6 mld euro (13,7 mld w 2016). A zysk operacyjny wyniósł 1,6 mld euro (lepiej o niemal 35 proc. wobec 1,2 mld euro w 2016). Bernhard Maier, szef Skody określił miniony rok jako najbardziej udany w całej historii firmy.

Teraz okazuje się, że tak rozpędzona Skoda nie planuje nawet dotykać hamulca. Przeciwnie - planuje turbo przyspieszenie. Już w ciągu następnych dwóch lat czeska marka wprowadzi na rynek dziewiętnaście nowych modeli...

Kodiaq, Karoq i... Vision X

Wśród nich, już w 2019 roku, pojawi się produkcyjna wersja prototypu Vision X pokazanego w Genewie (CZYTAJ WIĘCEJ>>). Przypominamy, że w czasie szwajcarskiej wystawy samochód ten przedstawiono jako pierwszą hybrydę w historii Skody wyposażoną w jednostkę zasilaną sprężonym gazem ziemnym (CNG) i benzyną oraz silnik elektryczny. Czeska firma chce nim wjechać na rewir SUV-ów i crossoverów klasy B, a tam utrzeć nosa takim modelom jak: Toyota C-HR, Nissan Juke, Opel Mokka czy Renault Captur.

W przyszłym roku rozpocznie się też seryjna produkcja pierwszego w pełni elektrycznego auta Skody. W tym samym roku z taśmy fabryki w Kvasinach z taśmy zjedzie Superb PHEV, czyli pierwsza hybryda Skody typu plug-in. Dodatkowo od roku 2019 Skoda w macierzystej fabryce w Mlada Boleslav zajmie się wytwarzaniem komponentów elektrycznych układów napędowych na potrzeby także innych marek Grupy Volkswagen.

500 km elektryczną Skodą

Ten sam zakład w 2020 roku uruchomi seryjną produkcję modelu Vision E – elektrycznego auta stworzonego na platformie MEB. Zasięg? Jeszcze w wersji prototypowej inżynierowie zapowiadali, że akumulatory litowo-jonowe naładowane do pełna mają zapewniać do 500 km jazdy do następnego ładowania (CZYTAJ WIĘCEJ>>).

I wygląda na to, że najbliższe dwa lata będą bardzo pracowite dla inżynierów Skody, bo do 2020 roku firma zamierza zaprezentować w sumie aż dziewiętnaście nowych modeli. A do roku 2025 gama czeskiej marki będzie liczyła dziesięć pojazdów o zelektryfikowanym napędzie.

– Nie tylko wprowadzimy do sprzedaży dziewiętnaście nowych modeli do końca 2020 roku, ale i ruszymy z najbardziej złożonym programem inwestycyjnym w dziejach Skody. Aktywnie wprowadzając w życie Strategię 2025, przez najbliższe pięć lat zainwestujemy około dwa miliardy euro w technologie elektromobilności oraz rozwój nowych usług z zakresu mobilności – powiedział Bernhard Maier, szef Skody.

Skoda szuka ludzi do pracy w Polsce

A do realizacji planów niezbędna jest siła robocza. Pewnie dlatego na początku marca Skoda rozpoczęła rekrutację ludzi do pracy także w Polsce. A szuka chętnych do trzech fabryk: w Mlada Boleslav, Kvasinach i Vrchlabi.

Poszukiwani są: operatorzy produkcji (montaż, lakiernia, spawalnia), automechanicy, blacharze, lakiernicy, pracownicy znający się na obróbce metalu oraz kierowcy wózków widłowych (warunkiem jest posiadanie prawa jazdy kat. B, możliwe przeszkolenie na obsługę wózków). Wymagana jest gotowość do pracy trzyzmianowej. Zaletą będzie doświadczenie lub wykształcenie związane z branżą samochodową, ale nie jest to warunek konieczny.

Realne miesięczne zarobki to nawet 29 tys. koron. Do tego oferowany jest bogaty pakiet systemu premiowego. W sumie po doliczeniu listy obejmującej comiesięczne dodatki m.in. za zmianę zamieszkania czy pracę na popołudniowych/nocnych zmianach wychodzi ponad 47 tys. koron, czyli ok. 8 tys. zł. A po pół roku przewidziano premię średnio 1900 koron/miesiąc. Na podwyżkę stawki podstawowej o 1700 koron można liczyć po przepracowaniu okresu próbnego.

Obecnie największym odbiorcą aut czeskiej marki są Chiny, gdzie w zeszłym roku trafiło 325 tys. sztuk. Na kolejnych miejscach w rankingu największych rynków są: Niemcy, Czechy, Wielka Brytania, Polska, Rosja, Francja, Turcja, Włochy oraz Austria. W tej chwili Skoda jest obecna na 102 rynkach całego świata i chce poszerzyć swój zasięg do 120 krajów. W tym roku czeskie auta zadebiutują w Singapurze, trwają też przygotowania do przyszłorocznego debiutu w Republice Południowej Afryki.