Gorące wieści z Berlina. Prezes koncernu Volkswagen Matthias Mueller zapowiedział na dorocznej konferencji prasowej, że już za 4 lata samochody elektryczne będą produkowane w 16 fabrykach koncernu na całym świecie. Obecnie e-auta wytwarzają trzy zakłady – w Wolfsburgu, Dreźnie i Bratysławie.

Podczas prezentacji planu pod nazwą Roadmap E pokazano mapę lokalizacji tych fabryk. I wynika z niej, że do 2022 roku w uruchomionym niedawno zakładzie w Białężycach niedaleko Wrześni ruszy seryjna produkcja nowego elektrycznego e-Craftera. Dotychczas szefowie wielkopolskiej fabryki samochodów użytkowych VW mówili jedynie o zabieganiu o to zlecenie – po konferencji można powiedzieć, że ich starania odniosły skutek. A to dobra wiadomość dla pracowników.

Przypominamy, że obecnie prototypy tego dostawczaka na prąd przechodzą testy i tylko częściowo powstały w Polsce – komponenty napędu montowano w Hanowerze (CZYTAJ WIĘCEJ>>).

Plan koncernu VW powinien też zainteresować kierowców. Mueller wyliczył, że od 2019 roku Volkswagen będzie wprowadzać nowy model z napędem elektrycznym "właściwie co miesiąc". Do 2025 roku wszystkie marki grupy mają sprzedawać łącznie 80 nowych pojazdów na prąd (wśród nich 50 aut czysto elektrycznych i 30 hybryd typu plug-in), a rocznie dostarczyć odbiorcom ok. 3 mln e-aut.

W kolejnych latach liczba ta będzie się zwiększać i najpóźniej w 2030 roku każdy z 300 modeli oferowanych przez koncern na świecie we wszystkich klasach i segmentach rynku będzie miał co najmniej jedną wersję z silnikiem elektrycznym

Pierwsze Audi i VW

W 2020 na rynku zadebiutuje pierwszy model z elektrycznej rodziny I.D.

- Kompaktowy model I.D., który niebawem zastąpi Golfa, tak jak kiedyś Golf zastąpił Grabusa, będzie kosztował tyle ile Golf z silnikiem wysokoprężnym o podobnej mocy z porównywalnym wyposażeniem. Do 2025 roku Volkswagen wprowadzi ponad 15 czysto elektrycznych modeli. Co istotne, samochody te będą dostępne dla milionów ludzi, a nie tylko dla milionerów – powiedział dziennik.pl Tomasz Tonder, szef PR marki Volkswagen.

Wcześniej, bo już pod koniec 2018 roku wchodząca w skład grupy marka Audi rozpocznie sprzedaż pierwszego elektrycznego SUV-a o nazwie e-tron. Obecnie 250 prototypów przechodzi testy, a wersja produkcyjna ma zapewnić ok. 500 km zasięgu. I pomyśleć, że do tego auta rękę przyłożył Polak (CZYTAJ WIĘCEJ>>).

Miliardy na elektryczne Audi, Volkswageny, Skody i Seaty

Do 2030 roku koncern przeznaczy ponad 20 mld euro na inwestycje związane z wdrażaniem do produkcji samochodów elektrycznych. A to oznacza pompowanie pieniędzy w nowe pojazdy, które zostaną skonstruowane na zupełnie nowych płytach podłogowych przeznaczonych właśnie do takich aut, w przystosowanie fabryk do ich produkcji i w szkolenie załóg, w sieć stacji ładowania, w handel i sprzedaż, a także w opracowanie technologii akumulatorów i w ich produkcję.

Na wyposażenie własnej gamy aut elektrycznych w baterie litowo-jonowe koncern do 2025 roku będzie potrzebował baterii o pojemności ponad 150 GWh rocznie. Odpowiada to rocznej wydajności co najmniej czterech "gigafabryk" do produkcji akumulatorów.

Mueller poinformował w Berlinie, że wybrano już partnerów, którzy zapewnią VW ogniwa akumulatorowe i inne rozwiązania niezbędne przy wprowadzaniu e-samochodów na dwóch największych rynkach - chińskim i europejskim. VW prowadzi również negocjacje w sprawie podobnej umowy w USA.