Lewandowscy są rodzicami dopiero od kilku miesięcy. To były ich pierwsze święta Bożego Narodzenia z kilkumiesięczną córką Klarą. A jeśli powiększa się rodzina, to potrzebny jest odpowiedni samochód. Być może dlatego Robert Lewandowski z małżonką po przylocie do Polski na Boże Narodzenie wsiedli do czarnego audi SQ7 TDI. Auto na czas pobytu użyczył im jeden z podwarszawskich dilerów niemieckiej marki.

Lewandowski za kierownicą SQ7 nie mógł raczej narzekać na brak emocji. Sercem niemieckiego auta jest 4-litrowy turbodiesel V8, wyposażony w dwie turbiny i kompresor. Ostatni z tych elementów odpowiada za doładowanie silnika przy niskich obrotach. Co ciekawe, kompresor nie jest zasilany mechanicznie, lecz elektrycznie - odpowiada za to oddzielna instalacja o napięciu 48 V. Dzięki zastosowaniu dwóch turbin i kompresora udało się w tej jednostce całkowicie wyeliminować zjawisko turbodziury, gdyż maksymalna wartość momentu obrotowego (aż 900 Nm!) jest dostępna już od 1000 obr./min. Samochód w trybie dynamic dosłownie wgniata w fotel po wciśnięciu gazu. Wrażenie lepsze niż przy starcie samolotu.

W efekcie mocarny SUV od 0 do 100 km/h przyspiesza w 4,8 sekundy, a jego prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h. Producent twierdzi, że samochód spala 7,2 litra paliwa na 100 km, nam w trakcie jazd testowych komputer pokładowy pokazywał ok. 9,5 l/100 km co i tak uznajemy za dobry wynik.

Ale nie tylko rozwiązania zastosowane przy jednostce V8 TDI są innowacyjne. Wrażenie robi też aktywna elektromechaniczna kontrola przechyłu pojazdu, która również korzysta z instalacji 48 V. Stabilizatory przedniej i tylnej osi są wyposażone w elektryczne silniki, które w zależności od tego, czy poruszamy się po prostej, czy w zakręcie, mogą rozłączyć lub połączyć dwie części każdego ze stabilizatorów. Na prostej, gdy są rozłączone, uzyskujemy wyższy komfort jazdy, w zakręcie (połączone) - mniejsze przechyły karoserii. W efekcie nie ma mowy o jakimkolwiek bujaniu na boki…

Na pokładzie ponad pięciometrowego SUV-a nie brakuje miejsca, bagażnik jest przepastny. A o bezpieczeństwo dba napęd na cztery koła quattro i armia systemów elektronicznych umiejących m.in. utrzymywać auto w pasie ruchu między liniami lub automatycznie zahamować kiedy kierowca zagapi się w korku.

Do tego są jeszcze reflektory diodowe, które po dopłacie zamienią na diodowe Matrix, a te w nocy gwarantują widoczność niczym przy świetle dziennym. W Polsce podstawowy wariant audi SQ7 TDI kosztuje ok. 443 tys. zł, ale nie jest problemem wywindowanie ceny do ponad 600 tys. zł - wystarczy zamówić kilka "dodatków" jak np. asystenta jazdy nocą (samochodowy noktowizor wykrywa i oznacza na żółto ludzi oraz zwierzęta), układ automatycznego parkowania, czy wirtualny kokpit wskaźników zamiast tradycyjnych zegarów.

Nieoficjalnie udało się nam ustalić, że Robert Lewandowski ocenił Audi SQ7 jako samochód idealny dla rodziny, który przy okazji daje radość i frajdę.

Przypominamy, że to nie jest pierwszy kontakt Lewandowskiego z Audi. Niemiecka marka jest sponsorem Bayernu Monachium, a polski napastnik dzięki temu dostał do codziennej jazdy RS 6 Avant performance w lakierze czarny Mythos metalik (Mythosschwarz Metallic). Wersja performance to najdziksza i najmocniejsza odmiana tego modelu. Silnik 4.0 TFSI V8 biturbo generuje aż 605 KM (to o 45 KM więcej niż zwykłe RS 6 Avant) i maksymalny moment obrotowy 700 Nm, który dzięki funkcji overboost może być chwilowo zwiększony nawet do 750 Nm.

Auto od 0 do 100 km/h rozpędza się w 3,7 sekundy. To w porównaniu z modelem bazowym RS, o 0,2 sekundy szybciej. By przyspieszyć od 0 do 200 km/h, potrzebuje jedynie 12,1 sekundy, czyli 1,4 sekundy mniej niż "zwykłe" modele RS.

Stworzony dla tego auta specjalny pakiet RS Dynamic Plus przesuwa granicę maksymalnej prędkości z 250 do nawet 305 km/h. Poza tym w zestawie są jeszcze hamulce ceramiczne, dynamiczny układ kierowniczy, napęd quattro ze sportowym mechanizmem różnicowym, zawieszenie sportowe RS plus z Dynamic Ride Control (DRC) i reflektory Audi Matrix LED. W Polsce RS 6 Avant performance kosztuje od 824 tys. zł, ale najczęściej sprzedają się wersje wzbogacone o dodatki - wówczas cena lekko mija granicę miliona zł.

Święta w Polsce? Bentley w odstawkę

Dla porównania pod maską prywatnego bentleya Lewandowskiego pracuje 6-litrowy silnik W12, wspomagany dwiema turbosprężarkami. Jednostka rozwija moc 642 KM oraz 840 Nm. Auto jest zaliczane do najszybszych kabrioletów świata - od zera do 100 km/h przyspiesza w 4,3 sekundy i rozpędzi się do 328 km/h.

Warto zauważyć, że mimo większej mocy ekskluzywny kabriolet wart 1,2 mln zł oferuje (przynajmniej na papierze) porównywalne osiągi, co testowane przez Lewego Audi SQ7 TDI. To głównie zasługa elektrycznie napędzanej sprężarki i zastosowaniu aluminium w konstrukcji auta.