Mercedes 770K Grosser Offener Tourenwagen to chyba najsłynniejszy samochód z czasów II wojny światowej. Auto we wrześniu 1938 roku zamówił dla Adolfa Hitlera jego osobisty kierowca oficer SS Erich Kempka. I już pod koniec lipca 1939 roku kabriolet trafił do garaży Kancelarii Rzeszy w Berlinie. Do dziś przetrwały dokumenty potwierdzające oryginalność pojazdu oraz zamówienie dla przywódcy nazistów.

- Drugi identyczny egzemplarz jest w Muzeum Techniki w Sinsheim. Kancelaria Rzeszy zamówiła dwa takie mercedesy w odstępie 2 lat plus kompletnie opancerzoną limuzynę 770K dla Himmlera - powiedział dziennik.pl Maciej Pertyński, dziennikarz i bloger motoryzacyjny, jedyny polski juror konkursu na Światowy Samochód Roku (WCOTY).

Bezpieczny jak czołg?

Mercedes 770K GOT to jeżdżąca forteca. W trosce o bezpieczeństwo Fuhrera kabriolet został opancerzony. Kanclerza III Rzeszy w czasie przejazdów chroniły m.in. szyby z laminowanego szkła o grubości 40 mm. Pod poszyciem drzwi i boków karoserii ukryto stalowy pancerz gruby na 18 mm. Również podwozie zabezpieczono dodatkowymi płytami chroniącymi przed skutkami wybuchu. Opony także kryły specjalne wzmocnienia. Drzwi wyposażono w elektryczną blokadę. Pancerne auto gotowe do drogi (z płynami i bez kierowcy) waży niemal 5 ton (dokładnie 4780 kg), a jego maksymalna masa całkowita to 5420 kg.

Także wymiary robią wrażenie. Mercedes 770K mierzy 6 m. Szerokość to ciut ponad 2 m, a wysokość przy zamkniętym materiałowym dachu wynosi 1,8 m. Rozstaw osi - 3,8 m. Na pokładzie z przodu przewiedziano dwa miejsca, a za plecami kierowcy i ochroniarza są dwa składane foteliki i kanapa.

Pod maską wielkości małego czołgu porucznika Grubera wmontowano rzędowy 8-cylindrowy silnik o pojemności 7.7 l i mocy 155 KM (po uruchomieniu sprężarki szofer miał do dyspozycji 230 KM). Możliwości? Z dokumentacji z tamtych czasów wynika, że taki mercedes bez pancerza mógł rozpędzić się do ok. 180 km/h. Opancerzenie spowalniało auto do ok. 80 km/h (prędkościomierz auta wodza III Rzeszy wyskalowano do 140 km/h). Co ciekawe, samochód zamówiony dla Hitlera został wyposażony w 300-litrowy zbiornik paliwa. Spalanie - około 38 l na 100 km.

Gwiazda parad nazistów

Adolf Hitler na pierwszą przejażdżkę pancernym kabrio Mercedesa wybrał się 6 października 1939 roku - wtedy na tylnej kanapie dotarł do Kancelarii Rzeszy. Jedno z najsłynniejszych zdjęć tego modelu wykonano 18 czerwca 1940 roku w trakcie parady w Monachium z okazji wizyty Benito Mussoliniego - dach jest schowany, a Hitler ramię w ramię ze swoim włoskim sojusznikiem stoi na pokładzie auta i pozdrawia wiwatujący tłum.

Ostatni raz samochód był widziany 15 lipca 1943 roku - wtedy auto wysłano do fabryki na serwis. Jedna z teorii przytaczanych w powojennej dokumentacji mówi, że mercedes Hitlera odlazł się we Francji - trafił w ręce Amerykanów stacjonujących w Normandii w miejscowość Hawr. Z opisu handlarza tytoniem, któremu historię miał przekazać jego mechanik wynika, że pancernym mercedesem uciekała grupa SS-manów. Naziści trafili jednak na grupę belgijskich i holenderskich partyzantów (z którymi był ów mechanik). Ci wymierzyli oficerom SS serię z automatu - kule zostawiły ślady na jednej z szyb mercedesa. Partyzanci przecięli instalację elektryczną i porzucili auto.

Uratowany ze złomowiska

Mechanik o wszystkim opowiedział tytoniowemu przedsiębiorcy, a ten odnalazł mercedesa na złomowisku niedaleko granicy Niemiec, Belgii i Holandii. Odkupił auto, wyczyścił i wysłał do USA. Od 1946 r. mercedes 770K był używany w paradach weteranów - przewoził dygnitarzy i matki poległych żołnierzy. Później kilkakrotnie zmieniał właścicieli by zniknąć z widoku w jednym z garaży. W 1976 roku odkryto go na nowo. Kiedy znalazcy zorientowali się, że to jeden z czterech samochodów Hitlera odrestaurowali go i przywrócili do stanu fabrycznego. Z tamtego okresu zachowała się notatka potwierdzająca przebieg zaledwie 33 309 km.

Mercedes 770 był najdroższym modelem produkowanym w latach 30. przez niemiecką markę - kosztował ok. 40 tys. ówczesnych marek. Od roku 1938 do 1943 z fabryki wyjechało 88 sztuk (drugiej serii W150), jednak większość stanowiła odmiana Tourenwagen (46 egzemplarzy). A mercedes, który zamówiono dla Hitlera to prawdziwy biały kruk motoryzacji - jest jednym z pięciu ocalałych modeli Offener Tourenwagen i jednym z trzech będących w rękach prywatnych kolekcjonerów.

Auto Hitlera 18 stycznia 2018 roku trafi na aukcję w Arizonie. Przy jakiej kwocie młotek uderzy trzeci raz? Mercedes 770K potrafi kosztować nawet 10 mln dolarów (po przeliczeniu ok. 35 mln zł). A sam fakt, że opancerzonym kabrio jeździł Fuhrer może tylko podnieść jego cenę - Amerykanie szacują, że samochód zostanie sprzedany nawet za 14 mln dolarów (ok. 50 mln zł). Co ciekawe, aktualny właściciel auta obiecał przekazać 10 proc. uzyskanej sumy na edukację o tym, w jaki sposób i dlaczego doszło do Holocaustu oraz jak skutecznie zapobiegać podobnym okrucieństwom w przyszłości.

Nie tylko Hitler. Mercedesem jeździł cesarz Hirohito i papież

Na finał garść informacji z historii pancernych limuzyn niemieckiej marki. Wszystko zaczęło się w 1928 roku, od modelu Nürburg 460 - Daimler-Benz, jako pierwsza firma na świecie, zaczęła fabrycznie wyposażać swoją limuzynę w specjalne elementy ochronne, zabezpieczające podróżujących przed ostrzałem i wybuchami. Później Mercedes-Benz budował opancerzone warianty kolejnych pokoleń luksusowych i prestiżowych aut, takich jak 770, zwany "Wielkim Mercedesem" ("Grosser Mercedes"), oraz model 500.

Poza Hitlerem "Wielkiego Mercedesa" na swój oficjalny wóz osobiście wybrał cesarz Japonii Hirohito. Dzisiaj pojazd ten, dostarczony w 1935 roku, można podziwiać w Muzeum Mercedes-Benz w Unterturkheim. Luksusowego 770 "Grosser Mercedes" wykorzystywał też cesarz Wilhelm II i papież Pius XI oraz jego następca.