Zakład Volkswagena niedaleko Wrześni bierze udział w tworzeniu nowego e-Craftera. Plan przewiduje, że na początek pod zastosowanie elektrycznego napędu fabryka przygotuje ok. 2 tys. aut.

- Pierwsze elektryczne pojazdy są do pewnego momentu budowane we Wrześni - powiedział dziennik.pl pl Jens Ocksen, prezes zarządu Volkswagen Poznań.

Wiadomo, że w gotowych i polakierowanych nadwoziach montowane są m.in. kokpity oraz okablowanie. Tak przyszykowane pojazdy z Polski są wysyłane do Hanoweru, gdzie wstawiane są silniki elektryczne.

- Auta te trafią do klientów, którzy będę je testowali. Ten czas będzie bardzo ważny. Pamiętajmy bowiem, że samochody użytkowe muszą być bardziej wytrzymałe niż osobowe. Nasi klienci korzystają z nich tak jak ja z długopisu, czy z laptopa. To ich narzędzie pracy. I jeśli to narzędzie jest niesprawne, to oni nie zarabiają pieniędzy. Dlatego nasz elektryczny crafter musi być zawsze sprawny - wyjaśnił Ocksen.

I jak się okazuje w głównej siedzibie w Hanowerze marka Volkswagen Samochody Użytkowe przekazała firmom z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii i Szwecji pierwsze egzemplarze e-Craftera. Nowe użytkowe auta z napędem elektrycznym będą teraz testowane w realnych warunkach do połowy 2018 roku.

Wybór VW padł na przedsiębiorstwa z branży transportowej, zakłady rzemieślnicze oraz małe firmy, w których auta pokonują dziennie od 70 do 100 km, a silnik jest uruchamiany wielokrotnie w ciągu dnia. A ma to miejsce w wypadku 85 proc. przejazdów w obrębie miast - przynajmniej tak wynika z badań VW przeprowadzonych na 210 tys. aut należących do ponad 1500 firm.

Co potrafi nowy e-Crafter? Elektryczna jednostka napędowa produkuje 100 kW mocy. Auto o dopuszczalnej masie całkowitej 4,25 tony rozpędza się maksymalnie do 90 km/h. Szybki start w trasę ma zapewnić maksymalny moment obrotowy o wartości 290 Nm dostępny od uruchomienia. Zasięg deklarowany przez producenta to 160 km. Maksymalna ładowność - zależnie od wersji - wynosi od 1,0 do 1,75 tony. Pojemność przedziału transportowego to 10,7 m3.

Zestaw akumulatorów ukryty pod podłogą składa się z 312 ogniw o łącznej pojemności 43 kWh. W konstrukcji e-craftera przewidziano zastosowanie akumulatorów jakie pojawią się w przyszłości - dzięki nim auto będzie mogło pokonać nawet 400 km na jednorazowym ładowaniu. Na stacji ładowania prądem stałym 40 kW akumulatory można naładować w 80 proc. w 45 minut. Jeśli kierowca skorzysta ze stacji ładowania prądem zmiennym 7,2 kW akumulator zostanie do pełna zasilony energią elektryczną w 5 godzin i 20 minut.

Volkswagen e-crafter powstał na bazie zwykłego craftera nowej generacji, który jest produkowany w fabryce we Wrześni. Elektryczny dostawczak, podobnie jak modele z silnikami Diesla, został wyposażony seryjne w czujniki parkowania, wielofunkcyjną kierownicę oraz tylną kamerę ułatwiającą manewrowanie. Standard to również automatyczna klimatyzacja, podgrzewane fotele, nawigacja, instalacja do podłączenia telefonu oraz reflektory w technice LED.

Volkswagen e-Crafter będzie dostępny na rynku od września 2018 roku.