Dwie setki elektrycznych minibusów, które mają pomóc Volkswagenowi wejść na rynek przejazdów współdzielonych to ledwie przystawka. W nadchodzących latach MOIA planuje rozbudowę floty do około 1000 pojazdów i zaproponować wspólne przejażdżki w innych miastach Europy i USA.

Ole Hams, dyrektor zarządzający MOIA zapowiedział, że do 2025 roku usługi kierowanej przez niego firmy mają zastąpić 1 mln samochodów w europejskich i amerykańskich miastach. Wszystko po to by wyeliminować korki, zanieczyszczenie powietrza, hałas czy brak przestrzeni. Jeśli tak się stanie, to za 10 lat motoryzacja może być branżą z zupełnie innej bajki. Ale na czym polega oferta spółki-córki VW?

MOIA - podobnie jak Uber - będzie udostępniała przejazdy swoimi minibusami poprzez aplikację, która pozwoli zamówić samochód i zapłacić za przejazd. Jeszcze przed złożeniem zamówienia pojawi się informacja, kiedy auto będzie dostępne i jaki będzie koszt podróży. - Odpowiedni algorytm pozwala zidentyfikować pasażerów zmierzających mniej więcej do tego samego celu i sprawia w ten sposób, że samochody zostają lepiej wykorzystane - tłumaczą przedstawiciele MOIA.

A do transportu zostanie wykorzystany nowy elektryczny van, który został zaprojektowany, skonstruowany i wyprodukowany w rekordowym czasie dziesięciu miesięcy przez VW Samochody Użytkowe.

Złote auto powstało na bazie Volkswagena Craftera produkowanego w Polsce i będzie zabierać na pokład do sześciu osób. Dla trzech pasażerów przewidziano osobne fotele z lampką do czytania oraz portem USB do ładowania smartfonów. Poza tym jest sieć bezprzewodowa do myszkowania po internecie.

Wsiadanie i wysiadanie ułatwiają automatyczne przesuwane drzwi oraz specjalny uchwyt. Na bagaż zaplanowano miejsce obok kierowcy. Zasięg pojazdu wynosi ponad 300 km, a jego akumulatory można naładować do 80 proc. pojemności w ciągu 30 minut.

Co ciekawe, volkswagenowska MOIA planuje obsadzać swoje pojazdy etatowymi kierowcami, a także sprzedawać usługę operatorom flot i gminom. Dla porównania konkurencyjne firmy pracują nad wprowadzeniem na ulice autonomicznych taksówek (bez szofera za kółkiem). W ten sposób MOIA chce stać się jednym z trzech największych światowych dostawców przejazdów współdzielonych.