"Prokurator prowadził śledztwo badając, czy zdarzenie stanowiło przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, jak również czy było wynikiem zaniedbań obowiązków osób odpowiedzialnych za stan techniczny pojazdu, którym poruszał się Prezydent. Weryfikowano również, czy nie doszło do zaniedbań ze strony funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu w związku z przygotowaniem i realizacją wizyty Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Karpaczu i Wiśle w dniach 03-04 marca 2016 r." - poinformowali śledczy z Opola.

- W wyniku śledztwa ustalono, iż do zdarzenia doszło wskutek przedziurawienia opony tylnego, prawego koła w pojeździe służbowym BOR, co doprowadziło do utraty przez pojazd stateczności kierunkowej - i jako takie miało one charakter losowy - czytamy w komunikacie wydanym po 21 miesiącach dochodzenia.

W wyniku przedziurawienia nastąpił gwałtowny spadek ciśnienia w oponie (co zostało zarejestrowane przez czujnik ciśnienia, a informacja o tym została przesłana do komputera pokładowego, który wygenerował komunikat wyświetlony na desce rozdzielczej pojazdu), a następnie doszło do jej rozpadu poprzez oddzielenie od barków czoła opony (bieżnika wraz z warstwami nośnymi - opasaniem i osnową). Przyczyną gwałtownego przebiegu rozpadu opony był fakt, iż do jej perforacji doszło przy znacznej prędkości (co generowało duże siły działające na czoło bieżnika). Wpływ na szybkość procesu rozpadu opony miał również wiek i stopień zużycia opony. Zarazem przeprowadzone dowody nie pozwalają ponad wszelką wątpliwość wykluczyć, że gwałtowny rozpad opony prawego tylnego koła nie był konsekwencją wady opony powstałej na etapie jej produkcji.

Prokuratura stwierdziła, że od momentu perforacji opony, spadku w niej ciśnienia, zasygnalizowania tego zdarzenia przez komputer pokładowy, do momentu jej rozpadu, upłynął zbyt krótki okres, aby kierowca mógł podjąć skuteczne działania obronne, w szczególności aby zdążył zmniejszyć prędkość do wartości umożliwiającej panowanie w tych warunkach nad samochodem.

Śledczy wykluczają, by stan techniczny samochodu, a w szczególności stwierdzony stan zużycia opony prawego tylnego koła, był przyczyną jej przebicia.

Prokuratura ustaliła, że w dniu przygotowywania pojazdu do trasy przebieg i wiek opony prawego tylnego koła jak i pozostałych w samochodzie służbowym BOR oraz - co do zasady wysokość bieżnika - spełniały kryteria określone przez producenta opon jaka również przyjęte w BOR. W dniu wypadku opony nie miały więcej jak 6 lat, a ich przebieg nie przekraczał 20 tys. km, natomiast wysokość bieżnika nie była niższa niż 3,5 mm.

- Na podstawie zaprezentowanych ustaleń uznano, iż nie doszło do popełnienia przestępstwa nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym - wyjaśnia prokuratura. - Stwierdzono, że kierujący pojazdem nie dopuścił się naruszenia zasad w ruchu lądowym. Wykluczono aby zdarzenie było następstwem kontynuowania przez kierującego samochodem jazdy z dużą prędkością z obniżonym ciśnieniem w oponie, a także aby doszło do kierowania pojazdem, pomimo włączenia sygnalizacji czujnika informującego o spadku ciśnienia w oponie - informują śledczy.

Wskazują, ze nie stwierdzono uchybień w obsłudze technicznej pojazdu i przygotowaniu go do eksploatacji przed realizowaną w dniach 3-4 marca 2016 r. trasą, które można byłoby kwalifikować jako przestępstwo niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, bądź występek dopuszczenia do ruchu pojazdu służbowego BOR w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu lądowym.

Prokuratura nie stwierdziła też "aby sposób w jaki zaplanowano a następnie zrealizowano działania ochronne w dniach 3-4 marca 2016 r. stanowił przestępstwo niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osób podróżujących samochodem służbowym BOR. W szczególności uznano, że nie było wyrazem przestępstwa podjęcie decyzji co do środka transportu, przy wykorzystaniu którego realizowano zadania ochronne w Karpaczu i Wiśle."

Wszystko jasne? Część jest poufna

W sprawie badano również kwestie montażu w prezydenckim BMW używanej, wycofanej z eksploatacji opony oraz zgodności z zaleceniami producenta opon i pojazdu w pojazdach służbowych BOR opon typu PAX; śledztwem objęto także okoliczności towarzyszące zakupowi dla Biura Ochrony Rządu auta, które wyleciało z autostrady A4 4 marca 2016 r. Te ostatnie zagadnienia zostały rozpoznane postanowieniem o częściowym umorzeniu śledztwa objętym w całości klauzulą poufne.

- Objęcie śledztwem powyższych zagadnień wynikało ze złożonych zawiadomień o przestępstwie. Oba postanowienia są nieprawomocne - skwitowała prokuratura w Opolu.