"Robert Lewandowski kupił sobie nowe Ferrari" - ogłosiły polskie media cytując twitterowy wpis profilu Bayern&Germany, który z kolei powoływał się na doniesienia bulwarowego "Bilda".

News okraszono zdjęciem Roberta Lewandowskiego podjeżdżającego do centrum treningowego Bayernu za kierownicą czerwonego Ferrari. Pod fotografią pojawiła się adnotacja, że "nowe auto kosztuje 300 000 euro".

Problem w tym, że to nie jest nowy nabytek polskiego napastnika - piłkarz przynajmniej od 2014 roku jest właścicielem Ferrari F12 Berlinetta (wtedy po przeliczeniu było warte ponad milion zł - CZYTAJ WIĘCEJ>>).

A polskie media stwierdziły, że Lewandowski zadaje szyku za kierownicą nowego Ferrari 812 Superfast, które to wiosną 2017 roku w ofercie stajni z Maranello zastąpiło model F12 Berlinetta.

Auta na pierwszy rzut oka są łudząco podobne (zdjęcia niżej). Ale przy zestawieniu widać różnicę m.in. w kształcie bocznych przetłoczeń, czy choćby przedniego błotnika. Także moc jest inna - F12 Berlinetta Lewandowskiego to 740 KM, a 812 Superfast napędza 800-konny silnik.