Nissan Futures 3.0 - tak nazwano plan japońskiego koncernu ogłoszony właśnie w Oslo. Dokument przewiduje cztery filary, których japoński koncern chce zbudować bardziej dostępną elektromobilność.

- Krok po kroku usuwamy bariery utrudniające przyjęcie się pojazdów elektrycznych na rynku na szeroką skalę - powiedział Paul Willcox, prezes Nissan Europe.

Pierwszym z tych kroków są samochody elektryczne. Nowy Nissan Leaf w specjalnej wersji 2.ZERO przygotowanej na rynek europejski ma zasięg 378 km na jednym ładowaniu. Japoński producent nafaszerował auto innowacjami. Rozwiązanie e-Pedal pozwoli na płynne przyspieszanie i hamowanie. Przy całkowicie zwolnionym "gazie" układ odzyskiwania energii i hamulce cierne są włączane automatycznie, doprowadzając stopniowo do całkowitego zatrzymania się samochodu. Leaf pozostaje nieruchomy - nawet na wzniesieniu - dopóki pedał przyspieszenia nie zostanie ponownie wciśnięty.

Inny zaawansowany system wspomagający kierowcę to ProPILOT - funkcja ta umożliwia autonomiczną jazdę jednym pasem autostrady oraz poruszanie się w korku. Układ ProPilot Park z kolei samodzielnie zaparkuje Lefa w wybranym miejscu, kierowca nie będzie musiał nic robić. Po aktywacji system przejmuje kontrolę nad kierowaniem, przyspieszaniem, hamowaniem i wyborem przełożenia, aby automatycznie wprowadzić samochód na stanowisko parkingowe.

Nowością jest też większy zasięg vana e-NV200 - teraz ten najlepiej sprzedający się w Europie elektryczny van pozwala przejechać 280 km na jednym ładowaniu, czyli 100 km dalej (co oznacza poprawę o 60 proc. w stosunku do obecnej wersji). Wymiary samego akumulatora nie zwiększyły się, dzięki czemu nadal nie powoduje on ograniczenia kubatury przestrzeni ładunkowej ani ładowności.

1000 nowych ładowarek Nissana

Nissan ogłosił także, że o 20 proc. rozszerzy infrastrukturę ładowania na Starym Kontynencie. Do tej pory firma stworzyła najbardziej kompleksową sieć w Europie, obejmującą ponad 4600 szybkich ładowarek. Teraz japoński koncern planuje inwestycje, umożliwiające instalację kolejnego 1000 w ciągu najbliższych 18 miesięcy. Ładowarki pojawią się zarówno przy autostradach, jak i w dużych i mniejszych miastach.

Nowa, dwukrotnie szybsza ładowarka domowa o mocy 7 kW ma pozwolić właścicielom samochodów elektrycznych Nissana na osiągnięcie 100 proc. akumulatorów w ciągu zaledwie 5,5 godziny, co oznacza skrócenie czasu "tankowania" o 70 proc. w porównaniu z dotychczasową technologią ładowania.

Ładowarka Nissana o mocy 22kW działa jeszcze szybciej i jest w stanie naładować auto elektryczne w ciągu 2 godzin. Taką superszybką ładowarkę będą mogły kupować nie tylko floty czy firmy, ale też i kierowcy indywidualni, którym zależy na czasie.

Prąd z "magazynu"

Nissan przy okazji ogłaszania swoje planu demokratyzacji elektormobilności pochwalił się nowym domowym system magazynowania energii. Rozwiązanie stworzono z myślą o właścicielach pojazdów elektrycznych, którzy mogą teraz podłączyć swój samochód bezpośrednio do skrzynki ściennej w celu naładowania akumulatora. Urządzenie wyposażone jest we własny system magazynowania energii, co daje klientom możliwość lepszego zarządzania kosztami energii, a nawet wytwarzania własnej energii elektrycznej z paneli słonecznych, dostarczając tym samym do samochodu 100 proc. bezemisyjnej, odnawialnej energii.

Istniejące rozwiązanie Nissana, xStorage, opracowane we współpracy z firmą Eaton, w ciągu zaledwie trzech miesięcy sprzedało się w liczbie ponad 1000 egzemplarzy w całej Europie, a do końca marca 2018 r. spodziewana jest sprzedaż 5000 egzemplarzy. Przewidywana sprzedaż w Europie do końca roku fiskalnego 2020 to 100 tys. urządzeń. Nowa gama ładowarek do domu i biura będzie dostępna od początku 2018 roku.

Kierowca zarobi na energii z auta

Nissan złożył także odważną deklarację zaoferowania kierowcom możliwości bezpłatnego ładowania samochodów elektrycznych. O co chodzi?

Otóż od roku japoński producent testuje w Danii ten nowy sposób na jazdę samochodem. Aktualnie jest to już oferta dostępna dla wszystkich flot w tym kraju. Wykorzystując opracowaną przez Nissana technologię dwukierunkowego ładowania, klienci mogą pobierać energię z sieci do samochodu, a następnie odsprzedawać ją z powrotem do sieci. W ocenie ludzi z Nissana oznacza to, że firma, która zdecydowała się zainwestować w ładowarkę V2G (Vehicle-to-Grid), nie ponosi kosztów energii do ładowania swoich samochodów.

Dania to dopiero początek. Nissan poinformował o nawiązaniu współpracy z brytyjskim operatorem OVO Energy – dzięki temu kierowcy będą mogli kupować moduły XStorage do magazynowania energii na potrzeby gospodarstwa domowego po obniżonej cenie, uzyskując tym samym możliwość odsprzedawania zmagazynowanej energii zakładowi energetycznemu. Użytkownik takiego modułu może liczyć na zarobek ok. 400 EUR rocznie (ponad 1700 zł).

Warto podkreślić, że Nissan analizuje możliwości zaoferowania rozwiązań umożliwiających uzyskiwanie bezpłatnej energii w ten sposób także w innych regionach Europy. I właśnie ta część działalności może przysporzyć kłopotów koncernom paliwowym.