Supertest Ekonomii to próba drogowa organizowana w rzeczywistym ruchu przez Auto Klub Dziennikarzy Polskich. W tym roku początek i koniec 240-kilometrowego szlaku uczestnicy pokonywali w kilkukilometrowych korkach - wyjazdowym na wylocie z Warszawy w kierunku Białegostoku i wjazdowym po kolizjach na S8, od Powązek do Wisły. Reszta trasy przy umiarkowanym ruchu i na ogół pochmurnej, jesiennej aurze. Każde z aut przed startem było zatankowane do pełna, a na finiszu sprawdzano ile paliwa ubyło.

W klasyfikacji aut benzynowych na mecie najmniej paliwa - 8,20 l - weszło do baku najlżejszej w stawce i wyposażonej w najmniejszy trzycylindrowy silnik Skody Octavii 1.0 TSI (115 KM i 200 Nm). W ocenie producenta ten turbobenzynowiec powinien w 9,9 s przyspieszać do setki i średnio zużywać 4,6 l na 100 km (w trasie 4,0 l/100 km). Po przejechaniu 240 km po polskich drogach komputer pokazał, że średnie spalanie "małolitrażowej" Octavii wynosi 3,41 l/100km. (CZYTAJ WIĘCEJ>>

Jeśli chodzi o silniki Diesla, to Alfa Romeo Giulia napędzana wysokoprężną jednostką 2.2 Turbo, czyli o przeszło podwójnie większej pojemności niż Skody, na trasie 240 km zużyła 9,51 l oleju napędowego (przy średnim spalaniu 3,95 l/100km). Warto też zauważyć, że niemal dwa razy mocniejsze włoskie auto zaspokoiło się niemal taką samą ilością paliwa i to tańszego.

Ciągnik siodłowy Iveco Stralis NP400 z silnikiem o pojemności 8,7 l i mocy 400 KM przyjechał finisz z pełnym zbiornikiem skroplonego gazu ziemnego LNG. Z odczytu pokładowego komputera wynikło, że samochód zużył na całej trasie 41 kg tego paliwa (średnio 17,08 kg/100km).

Jednak za najbardziej interesujące można uznać wyniki, jakie uzyskał elektryczny Volkswagen e-Golf. A warto wiedzieć, że zasięg auta na prąd w dużym stopniu zależy nie tylko od sposobu jazdy, ale także warunków atmosferycznych. (CZYTAJ WIĘCEJ>>)

Na mecie okazało się, że trasę o długości 240 km e-Golf pokonał w ciągu 4 godzin i 4 minut z przeciętną prędkością 59 km/h, zużywając średnio 11,1 kWh energii na 100 km. Co ciekawe, komputer pokładowy pokazywał jeszcze zapas energii w akumulatorach wystarczający na przejechanie 40 km. W efekcie podczas testu średnie zużycie energii elektrycznej okazało się niższe o 1,6 kWh od deklarowanego przez producenta, e-Golf może zatem przejechać ponad 300 km.

I to właśnie e-Golf okazał się niekwestionowanym czempionem. Jury wyliczyło, że przejechanie 100 km elektrycznym VW kosztuje 4,79 zł, podczas gdy za paliwo na 100 km do najoszczędniejszego auta z silnikiem wysokoprężnym trzeba zapłacić 18,88 zł (Alfa Romeo Giulia), a z benzynową jednostką napędową - 18,48 zł (Skoda Octavia 1.0 TSI). Z kolei ciekły gaz ziemny (4,20 zł /kg) do ciężarowego Iveco Stralis kosztował 71,74 zł/100 km (w Polsce na razie są 3 stacje tankowania tego paliwa; zasięg tego ciągnika siodłowego wynosi 1500 km).

Zatem koszt przejechania 100 km elektrycznym Golfem jest niemal czterokrotnie niższy od kosztów samochodów z silnikiem benzynowym lub turbodieslem pod maską. A gdyby uzupełnić zapas energii w ogólnodostępnym, darmowym punkcie ładowania (np. w galerii handlowej) to okazałoby się, że tę i każdą inną trasę można przejechać za darmo.

Gdyby naładować baterię e-Golfa o pojemności 35,8 kWh z gniazdka w sieci operatora Innogy (w Warszawie), to za 1 kWh należałoby policzyć 0,4312 zł (energia czynna, opłata jakościowa, opłata przesyłowa i opłata OZE), bez stałych, comiesięcznych opłat abonamentowych doliczanych do rachunku niezależnie od ilości zużytej energii. Oznacza to koszt przejechania 100 km w wysokości 4,79 zł.

Sercem e-Golfa jest zespół akumulatorów litowo-jonowych o pojemności 35,8 kWh. Elektryczny silnik ma moc 100 kW (136 KM) i dysponuje momentem obrotowym równym 290 Nm. Typowo dla elektrycznych jednostek napędowych maksymalny moment obrotowy jest do dyspozycji kierowcy od razu po uruchomieniu silnika. Pod względem wartości maksymalnego momentu obrotowego zeelektryfikowany Golf wyprzedza nawet konwencjonalnego Golfa 1.8 TSI/180 KM. Wyższe osiągi jednostki napędowej można odczuć przede wszystkim podczas rozpędzania auta ze startu zatrzymanego - do prędkości 80 km/h e-Golf przyspiesza w ciągu zaledwie 6,9 s, a do 100 km/h w czasie 9,6 s. Ograniczona elektronicznie prędkość maksymalna wynosi 150 km/h. Mimo zwiększenia mocy i zasięgu średnie zużycie energii elektrycznej wg. cyklu NEDC wynosi 12,7 kWh.

Nowa funkcja asystująca pomaga kierowcy oszczędzać energię udzielając z wyprzedzeniem odpowiednich wskazówek. System wykorzystuje dane na temat trasy przejazdu pochodzące z seryjnego systemu nawigacji oraz informacje dotyczące parametrów pracy silnika, pobierane bezpośrednio z jego sterownika. Za pośrednictwem wielofunkcyjnego wskaźnika (MFA) kierowca otrzymuje wskazówkę, by zdjął stopę z pedału przyspieszenia - np. gdy za chwilę ma się pojawić ograniczenie prędkości lub zakręt, a prędkość auta bez trzymania nogi na "gazie" i tak będzie odpowiednia. Wskaźnik MFA obok polecenia "noga z gazu" zawiera także symbole graficzne - np. znaki zakrętu, rozwidlenia dróg, skrzyżowania, ronda czy wskazanie prędkości jazdy.

- Jazda elektrycznym Golfem jest nie tylko ekologiczna, ale także bardzo ekonomiczna. W porównaniu z Golfem z silnikiem spalinowym, przejechanie 100 km jest czterokrotnie tańsze. Dużo mniej należy zapłacić także za obowiązkowe przeglądy serwisowe. Wizyta w serwisie, do którego należy udać się co 30 tys. km, wymaga zapłaty ok. 200 zł, przy czym pakiet przeglądów na 4 lata Volkswagen oferuje dla e-Golfa bezpłatnie - powiedział dziennik.pl Tomasz Tonder, kierownik do spraw PR Volkswagena.