Biuro Ochrony Rządu dysponuje niemieckimi limuzynami takich marek jak Audi, Mercedes czy BMW. Nic więc dziwnego, że z punktu widzenia wizerunkowego książęca para nie widziała siebie wysiadających z tych samochodów.

- Księżna Kate i książę William zażyczyli sobie brytyjskich samochodów i dlatego użyczyliśmy jaguara XJ z przedłużonym rozstawem osi oraz kilka land roverów dla ochrony BOR - usłyszeliśmy od osoby wtajemniczonej w sprawę.

Jaguar XJ LWB to największa limuzyna brytyjskiej stajni z Coventry. Od początku do końca mierzy 5,25 m (to o 12,5 cm więcej niż standardowy model XJ). Rozstaw osi to ponad 3 m.

W kabinie na tylnej kanapie jest tyle miejsca, że spokojnie można rozprostować kości - na nogi przewidziano tam ponad metr przestrzeni. Jeśli chodzi o wykończenie to skóra i forniry są najwyższej klasy i mają prawdziwy jaguarowy styl.

Jak odwiedziliśmy się nieoficjalnie, "książęcego" jaguara XJ LWB napędza podwójnie doładowany silnik Diesla - 3.0 V6/304 KM i 700 Nm. Moc na tylne koła przenosi  8-stopniowy automat (z wyczuciem reaguje na kick-down i aksamitnie przełącza biegi). W salonie tego rodzaju wydłużona limuzyna w salonie brytyjskiej marki kosztuje ponad 500 tys. zł.

Alternatywą jest aksamitnie pracująca jednostka benzynowa 3.0 V6 o mocy 340 KM. Taki model wyposażono w napęd 4x4. Cena to przeszło 550 tys. zł.

Warto wiedzieć, że flagowa limuzyna Jaguara jest na rynku już od 8 lat. W Polsce auto jest wciąż rzadszym widokiem niż Mercedes klasy S czy najnowsze BMW serii 7.