Jak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji, wynika że w ubiegłym roku na polskich drogach doszło do ponad 30 tys. zdarzeń drogowych, w wyniku których śmierć poniosło ponad 3 tys. osób a 40 tys. zostało rannych. Mimo, że z roku na rok liczba wypadków śmiertelnych spada nadal zajmujemy niechlubne miejsce w czołówce najbardziej niebezpiecznych dróg w państwach europejskich. Potwierdza to raport Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETCS). Według tego dokumentu w ubiegłym roku pod względem ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców Polska znalazła się na czwartym miejscu od końca pośród państw Wspólnoty. Gorzej jest tylko na Łotwie w Rumunii i Bułgarii. Gdyby natomiast wziąć pod uwagę liczbę przejechanych kilometrów jesteśmy niestety liderem tego niechlubnego rankingu.

- W ciągu ostatniej dekady w wypadkach drogowych w Polsce zginęło 40 tys. osób. Mówiąc bardziej obrazowo oznacza to, że w ciągu 10 lat jedno z takich miast jak Puławy, Skierniewice, Kutno praktycznie przestało istnieć - mówi Krzysztof Gos właściciel Akademii Bezpiecznej Jazdy, współorganizator kampanii "Odpowiedzialni na drodze". Jak podkreśla, w wypadkach drogowych każdego dnia poszkodowanych zostaje średnio 135 osób. W jego ocenie, mówiąc o bezpieczeństwie na drodze zwykle zwraca się uwagę na nadmierną prędkość czy stosowanie przez kierowców środków odurzających, zbyt mało natomiast mówi się o odpowiedniej edukacji kierowców.

- Dzięki temu można by uniknąć bardzo wielu zdarzeń drogowych - mówi nam ekspert. Odpowiedniej wiedzy nie uzyskamy niestety na kursach prawa jazdy. By zyskać uprawnienia do kierowania samochodem osobowym kursanci muszą zaliczyć egzamin. Przed tym testem obowiązkowo przechodzą przez szkolenia. Nauka teorii zajmuje 30 godzin lekcyjnych, natomiast praktyka czyli jazda samochodem to 30 godzin zegarowych. Oczywiście kursanci przeważnie wykupują dodatkowe lekcje przed państwowym egzaminem, te są jednak ukierunkowane przede wszystkim na to by zdać egzamin. Podczas szkolenia kierowców pomija się wiec bardzo istotne elementy, które mogą uratować w przyszłości życie kierowców i innych użytkowników dróg.

Oto 10 podstawowych elementów edukacji kierowcy, na które każdy powinien zwrócić uwagę:

1. Prawidłowe ustawienie lusterek i fotela.

Większość kierowców ma źle ustawione lusterka i fotel. Na drodze zdarza się widzieć kierowców, którzy prowadzą niemal na leżąco a przez to ograniczają sobie pole widzenia. Są też kierowcy, którzy siedzą pod kątem niemal 90 stopniu. Tymczasem prawidłowe ustawienie tych elementów zwiększa nasze i cudze bezpieczeństwo.

- Ręce i nogi względem mechanizmów sterowania pojazdem (pedał gazu, sprzęgła i hamulca) oraz kierowania (kierownica) powinny być ustawione pod kątem od 45 do 60 stopni - podkreśla ekspert Akademii Bezpiecznej Jazdy. Odpowiednie ustawienie fotela zapewni nam większą stabilność w sytuacji zagrożenia. Jak dodaje, należy też unikać zasłaniania widoczności w lusterku wewnętrznym przy nieprawidłowym ułożeniem bagaży.

2. Ustawienie zagłówka.

Dobrze ustawiony będzie chronić część szyjną kręgosłupa od urazów zwłaszcza podczas najechania na pojazd od tyłu. Jakiekolwiek zderzenie z najechaniem na nasz pojazd przy złym ustawieniu zagłówka może spowodować poważne uszkodzenie kręgosłupa.

- Środek zagłówka powinien znajdować się na wysokości ucha - to prawidłowe ustawienie - podkreśla Gos.

3. Dbałość o stan techniczny pojazdu, zwłaszcza stan ogumienia.

Odpowiednie ciśnienie w oponach jest kluczową sprawą dla bezpieczeństwa na drodze. Opony są jedynym elementem który ma styczność pomiędzy pojazdem a drogą (izolatorem samochodu od drogi ). Odpowiednie ciśnienie zapewnia dobrą przyczepność. Mylne jest przekonanie kierowców, że wystarczy kiedy stan ogumienia i ciśnienie w oponach sprawdzimy co jakiś czas w warsztacie, np. podczas zmiany opon na wiosnę czy zimę.

- Raz na 1 tys. przejechanych kilometrów powinniśmy sprawdzić i w razie konieczności uzupełnić powietrze w oponach - radzi ekspert.

4. Czas reakcji i długość zatrzymania.

Są to kluczowe informacje, które są indywidualną umiejętnością każdego kierowcy Podczas kursów prawa jazdy instruktorzy nie zwracają uwagi na te sprawy, gdyż nie mają takich narzędzi diagnostycznych. Zgodnie z normami czas reakcji u kierowców waha się od 0,5 sekundy do 1 sekundy na jedno działanie (np. hamowanie).

- Niestety aż 95 proc. kierowców nie ma pojęcia jaki jest ich czas reakcji podczas którego bez żadnego działania kierowca przejeżdża dany odcinek drogi a ta wiedza jest kluczowa dla bezpieczeństwa - zaznacza Gos.

Oto przykłady, samochód jadący ze stałą prędkością przejeżdża dystans:

przy 90 km/h - 27-35 m,
przy 110 km/h - 34-43 m,
przy 130 km/h - 36-51 m,
przy 150 km/h - 46-59 m.

Dopiero wtedy rozpoczyna się efektywne hamowanie pojazdu które to już w liczbach bezwzględnych wynosi ponad 100 m. W ocenie eksperta, właśnie dlatego bardzo często dochodzi do kolizji, bo kierowcy sądzą że czas zatrzymania pojazdu wynosi np. 20-30 m.

5. Trening długości drogi zatrzymania na różnych nawierzchniach.

Bardzo trudno jest przeprowadzić takie szkolenie by podczas 30 godzin jazdy kursant miał możliwość sprawdzenia umiejętności przy rożnych warunkach atmosferycznych. Tymczasem długość drogi zatrzymania będzie inna przy nawierzchni suchej, mokrej i śliskiej. I tak np:

Prędkość

Nawierzchnia sucha

Nawierzchnia mokra

Nawierzchnia śliska

70 km/h

32 m

43 m

126 m

100 km/h

64 m

97 m

260 m

6. Umiejętność wytwarzania kluczowych nawyków, które mają bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa.

- Skrzyżowania. - Kierowcy nie potrafią przewidzieć zagrożeń związanych ze zbliżaniem się do skrzyżowania - zaznacza Krzysztof Gos. Często nawet nie zwracają uwagi, że do takiego się zbliżają. Najlepszą receptą jest zdjęcie nogi z gazu i obserwowanie drogi i potencjalnego zagrożenia płynącego ze strony innych uczestników ruchu.

- Przejścia dla pieszych. - Z moich obserwacji wynika, że piesi wchodząc na przejście nie ważne, czy to ze światłami czy bez , nie obserwują otoczenia drogi. Przeważnie mają głowy odwrócone w drugą stronę albo patrzą w dół lub w swój telefon - podkreśla ekspert.

Zdarzają się też sytuację, kiedy rodzić przeprowadzający dziecko, prowadzi je od strony możliwego zagrożenia, czyli nadjeżdżających pojazdów. Dlatego jak dodaje, to kierowcy muszą też mieć zdolność przewidywania zachowań pieszych.

- Łuki dróg i zakręty. Na kursach prawa jazdy nie kładzie się nacisku na naukę poprawnej zmiany biegów, przyspieszania czy hamowania czyli tego jak się zachować na zakręcie czy łuku drogi.

- Świadomość poślizgu u kierowców jest nikła. W takich właśnie miejscach najczęściej dochodzi do wypadków - zaznacza Gos.

- Przejazdy kolejowe i tramwajowe. Według eksperta niemal codziennie w takich miejscach dochodzi do wypadków. Często kierowcy nie zatrzymują się przed przejazdami i nie zmniejszają prędkości.

7. Zbyt mały nacisk kładzie się na znaki ostrzegawcze.

- Na kursach prawa jazdy nie przykłada się do nich zbyt wiele uwagi. Instruktorzy poświęcają zdecydowanie więcej czasu znakom zakazu, bo one mogą skutkować mandatem - mówi ekspert. A to właśnie znaki ostrzegawcze są kluczowe dla bezpieczeństwa i życia.

8. Umiejętność skanowania drogi.

To kolejny element pomijany podczas kursów prawa jazdy. Kierowcy nie potrafią rozpoznawać zagrożeń płynących z zewnątrz. Nie zwracają uwagi na to co dzieje się w obrębie drogi i na poboczu. Chodzi o pieszych, zwierzęta czy ptactwo. W przypadku wtargnięcia na drogę zwierzęcia bardzo łatwo może dojść do jego potrącenia i w efekcie utraty przyczepności co może skutkować poślizgiem i kolizją z innym pojazdem a nawet wypadkiem.

- Na wąskich drogach szczególnie wiejskich bardzo często dochodzi do wypadków drogowych, gdyż kierowcy nie zmniejszają prędkości a zła ocena szerokości pojazdu jak i prędkości kończy się w sposób tragiczny - mówi nam właściciel Akademii Bezpiecznej Jazdy.

Jak dodaje, gwałtowne hamowanie może spowodować, że samochód który jedzie za nami nie zdąży wyhamować, dlatego kierowcy powinni obserwować otoczenie za pojazdem podczas niemalże każdego hamowania i tak prowadzić pojazd, aby jadący kierowca za nami nie był zaskakiwany nagłym naszym zachowaniem .

9. Wykształcenie odpowiednich nawyków mających bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Takich jak np. jak długo powinien migać kierunkowskaz sygnalizujący chęć zmiany pasa ruchu. – Możemy przyjąć, że bezpiecznie to ok. 6 mignięć – podkreśla Krzysztof Gos z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Jak dodaje, przed wykonaniem manewru zmiany pasa ruchu, kierowcy powinni upewnić się co znajduje się w strefie martwej (niewidocznej w lusterku), by nie zajechać drogi innym użytkownikom.

10. Jazda po autostradach i drogach ekspresowych i miastach.

W zależności od tego, gdzie kursant uczy się jeździć, czy jest to ośrodek miejski czy w małej miejscowości, brakuje umiejętności jazdy w różnych warunkach. Rzadko kiedy przyszli kierowcy wyjeżdżają na trasy szybkiego ruchu. Z kolei ci, którzy uczą się w ośrodkach w małych miejscowościach nie mają opanowanej jazdy w dużych aglomeracjach. Na przykład jak się zachować skrzyżowaniu o ruchu okrężnym z tramwajami.

- Kierowca powinien umieć analizować sytuacje na drodze i skutecznie przewidzieć niebezpieczne zachowania innych, które mogą wystąpić niemalże w każdych warunkach drogowych - zaznacza Krzysztof Gos. Zdaniem eksperta z Akademii Bezpiecznej Jazdy, kluczową rolę w zmniejszeniu liczby wypadków drogowych odgrywa więc edukacja.