Zdaniem autorów raportu zaprezentowanego na konferencji prasowej, elektromobilność w Polsce rozwinie się przed wszystkim w transporcie publicznym, a dopiero potem - i to przy wprowadzeniu systemu zachęt - wśród klientów indywidualnych. Choć - jak wyliczyli - potencjalnych klientów jest w Polsce 3,5 mln (to gospodarstw domowe, które mają dwa samochody), to rozwój tego rynku może być zahamowany przez brak zachęt, które zrównają koszt zakupu takich samochodów i koszt ich eksploatacji.

W marcu br. rząd przyjął Plan Rozwoju Elektromobilności w Polsce. Zakłada on, że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździło 1 mln aut elektrycznych, co - wedle wyliczeń Ministerstwa Energii - stworzy popyt na 4,3 TWh energii elektrycznej rocznie. Pod koniec kwietnia 2017 r. opublikowano projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych.

Eksperci TOR uważają, że zaproponowane w projekcie ustawy zachęty w postaci korzystania z bus pasów, bezpłatnych parkingów czy zwolnienia z akcyzy i szybsza amortyzacja takich pojazdów będą niewystarczające, by zachęcić Polaków do kupowania aut elektrycznych.

Według wyliczeń Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL), koszt zakupu samochodu z silnikiem spalinowym wynosi obecnie ok. 55 tys. zł, a samochodu elektrycznego - 104 tys. EFL wyliczył, że koszty eksploatacji takiego samochodu nadal są wyższe o ok. 28 proc. w stosunku do samochodu spalinowego.

"Elektromobilność po prostu musi się opłacać" - powiedział obecny na konferencji wiceprezes EFL Radosław Woźniak.

Jak wskazali autorzy raportu, rynek samochodów elektrycznych najbardziej rośnie tam, gdzie dopłaty bezpośrednie do ich zakupu są najwyższe - np. w Norwegii, Francji czy USA. Jako dowód, jak ten rodzaj wsparcia działa na rozwój rynku, podali przykład Danii, w której sprzedaż "elektryków" spadła o 61 proc. po tym, jak - ze względu na sytuację budżetu w 2015 r. - ograniczono subsydia.

Zdaniem autorów raportu, subsydiowanie to kwestia tylko kilku lat, bo ze względu na rozwój technologiczny samochody elektryczne staną się konkurencyjne cenowo ze spalinowymi. - Cena modelu ID, który Volkswagen chce wypuścić na rynek w 2020 r., będzie porównywalna z ceną golfa z silnikiem wysokoprężnym. Przy zasięgu 600 km naładowanie ID na stacji szybkiego ładowania ma zająć 30 minut - powiedział rzecznik polskiego VW Tomasz Tonder.

TOR przekonuje w swym raporcie, że szybszy rozwój elektromobilności w transporcie publicznym niż indywidualnym będzie wynikał m.in. z tego, że autobusy mają stałe trasy, więc łatwiej niż w przypadku transportu indywidualnego będzie można wdrożyć tu kompleksowe rozwiązania komunikacyjne.

Jak zauważyli przedstawiciele TOR-u, w rządowym programie e-bus uczestnictwo zadeklarowało 45 miast i gmin, eksploatujących obecnie 5530 autobusów (tj. 48 proc. taboru w Polsce). Skala planowanych zakupów sięga od kilku pojazdów w małych gminach do 120 w Warszawie. Zdaniem ekspertów TOR w 2020 r. autobusy elektryczne będą stanowiły 7 proc. całej floty tych pojazdów w Polsce.