- Szybki rozwój naszej firmy zaczął się naprawdę od 1996 roku wraz z modelem octavia - powiedział Michael Oeljeklaus, przedstawiciel zarządu Skody.

To zdanie usłyszeli pracownicy głównego zakładu Skody w Mlada Boleslav, kiedy z taśmy produkcyjnej zjechała Octavia trzeciej generacji numer 1 500 000. Milowym autem był model po świeżym i głębokim liftingu - z nową twarzą, szerszym rozstawem kół oraz bogatszym wyposażeniem. 

Przypominamy, że 21 lat temu, 3 września 1996 roku, ówczesny prezydent Republiki Czeskiej - Vaclav Havel - dał sygnał startu do produkcji Skody Octavii w nowo otwartej części fabryki w Mlada Boleslav. W ciągu dwóch dekad Octavia stała się najlepiej sprzedawaną rodziną modelową w ponad 120-letniej historii czeskiego producenta samochodów. Jej udział w całkowitej sprzedaży firmy wynosi ponad 40 procent. Do dzisiaj z taśm zjechało ponad 5 mln sztuk tego modelu.

Trzecie pokolenie Octavii jest produkowane od listopada 2012 roku. Milionowy egzemplarz opuścił hale produkcyjne w Mlada Boleslav pod koniec marca 2016 r.

Ale Skoda to nie tylko Octavia czy Fabia. Już 18 maja czeska marka pochwali się następcą yeti - nowy SUV o nazwie Karoq będzie mniejszy od modelu Kodiaq, a w Polsce będzie dostępny jesienią tego roku (CZYTAJ WIĘCEJ>>).

Firma sięga też dalej w przyszłość - inwestuje i stawia na napęd elektryczny. A elektryfikacja gamy modelowej rozpocznie się już w 2019 roku wprowadzeniem skody superb z napędem hybrydowym typu plug-in. Wkrótce po niej, w 2020 roku przedstawiony zostanie pierwszy model marki napędzany w pełni elektrycznie. Do 2025 roku czeska marka będzie posiadała pięć samochodów z napędem elektrycznym w różnych segmentach rynku. Początek rewolucji zwiastował pokazany niedawno w Szanghaju model Vision E - pierwszy w historii tej marki samochód na prąd (CZYTAJ WIĘCEJ>>).

Jakim cudem Skoda może sobie pozwolić na takie popisy?

Analitycy rynkowi przypominają, że wcielenie tej marki do Grupy Volkswagen pozostaje jednym z najbardziej udanych przykładów prywatyzacji państwowego przedsiębiorstwa w Czechosłowacji z początku lat 90. W tamtych czasach chrapkę na Skodę miało wiele koncernów motoryzacyjnych, w tym Volkswagen. Wreszcie 9 grudnia 1990 roku czeski rząd zdecydował się na niemieckiego giganta.

28 marca 1991 roku Czesi i Niemcy podpisali kontrakt, w ramach którego "SKODA automobilová akciová společnost" stała się częścią Grupy Volkswagen. Umowa przejęcia czeskiej marki przez VW weszła w życie 16 kwietnia 1991 roku (ostatni fiat 125p zjechał z taśm FSO 29 czerwca 1991 roku; łącznie wyprodukowano 1 445 699 sztuk tego auta).

Koncern z Wolfsburga przejmował Skodę po kawałku - najpierw w 1991 r. kupił 31 proc. akcji za 620 mln marek. Cztery lata później miał już 70 proc. Ostatni pakiet trafił do Niemców 30 maja 2000 r., cztery lata po tym, gdy na taśmach produkcyjnych pojawił się pierwszy model Skody opracowany pod nadzorem VW - Octavia.

Od chwili przejęcia niemiecki koncern zainwestował w narodową markę naszych południowych sąsiadów miliardy euro. Przez ćwierć wieku pod skrzydłami VW Skoda powiększyła produkcję do obecnego poziomu 1,5 mln samochodów rocznie, a obecnie zatrudnia niemal 30 tys. osób. Dziś Skoda jest jednym z filarów czeskiej gospodarki.

Prócz trzech fabryk w Czechach, samochody Skody zjeżdżają także z linii produkcyjnych między innymi w Rosji, Chinach i Indiach.

FSO nie uratuje już nic?

A w FSO hula wiatr i znikąd nie widać ratunku. I pomyśleć, że polską fabryką kiedyś interesował się niemiecki koncern Volkswagen. Gdyby wszystko poszło dobrze, dziś tekst można byłoby pisać o zakładach na Żeraniu. A jesienią moglibyśmy spodziewać się np. nowego poloneza SUV spokrewnionego z VW. Nie mówiąc już o elektrycznym aucie z prawdziwego zdarzenia…

Od 2007 roku głównym akcjonariuszem Fabryki Samochodów Osobowych S.A. jest ukraiński UkrAVTO. Kupił on fabrykę po upadku Daewoo i po zaprzestaniu produkcji w lutym 2011 zdecydował się wyburzyć hale przygotowując teren dawnej fabryki do innych celów. Słowem zakład przestaje istnieć.