Czesi zdradzili sekret - pozwolili zajrzeć do wnętrza swojego najnowszego modelu. Skoda Vision E wita jasną kabiną w luksusowej odmianie Laurin & Klement. Zastosowanie białych tworzyw i kokpitu jakby zawieszonego w powietrzu sprawia, że środek można ocenić jako przestronny. Podobno podróż na pokładzie Vision E ma być ponadprzeciętnie komfortowa.

A przyczynią się do tego m.in. cztery fotele o kształtach przypominających muszle, które wyposażono w innowacyjne oparcia. Siedzenia są nieco podniesione, dzięki czemu zapewniają dobrą widoczność. Po otwarciu drzwi, fotele automatycznie obracają się o 20 stopni na zewnątrz, ułatwiając wsiadanie i wysiadanie. Po zamknięciu drzwi siedzenia powracają do swojego pierwotnego położenia.

Skoda Vision E to dynamicznie narysowany pięciodrzwiowy SUV - od przedniego do tylnego zderzaka mierzy 4645 mm. Szerokość i wysokość to odpowiednio 1917 mm i 1550 mm. Z rozstawem osi wynoszącym aż 2850 mm przerasta o 59 mm nowego SUV-a Kodiaq. Także Superb oferuje mniej milimetrów.

Centralna część deski rozdzielczej zawiera ekran dotykowy. Oprócz wyświetlacza, na którym wizualizowane są "klasyczne" dane dotyczące jazdy. W Vision E również dla pasażerów przewidziano dodatkowe ekrany, na których można przeglądać np. newsy z serwisów informacyjnych, czy wyszukiwać muzyki.

Przedni monitor pasażera znajduje się na desce rozdzielczej, a ekrany dla pasażerów z tyłu są wbudowane w oparcia.

Skoda w Vision E swoje zamiłowanie do ułatwiania życia wynosi na wyższy poziom. Po parasolce w drzwiach, czy skrobaczce pod klapką wlewu paliwa do przemyślanych rozwiązaniach dołącza - uwaga! - phone box we wszystkich drzwiach samochodu. Dzięki temu każdy z podróżnych będzie mógł indukcyjnie naładować smartfona.

Napęd, zasięg i bajery?

Vision E ma rozpędzać się do 180 km/h. Akumulatory litowo-jonowe naładowane do pełna mają zapewniać do 500 km zasięgu. Konstruktorzy zastosowali dwa silniki elektryczne, a napęd przenoszony jest na wszystkie cztery koła.

Razem z Vision E czeski producent wprowadzi tzw. trzeci stopień autonomii. Komputery w autach na tym poziomie potrafią w określonych warunkach przejąć od kierowcy kontrolę nad pojazdem. Człowiek jednak ciągle pozostaje nadzorcą, który musi kontrolować działanie systemu. Ale nie musi natychmiast przejmować kierownicy.

W przypadku Vision E inżynierowie do nieustannego monitoringu sytuacji na drodze zaprzęgli szereg kamer i czujników o zróżnicowanym zasięgu. Dzięki nim nowe dzieło Czechów potrafi samodzielnie poruszać się w korkach, przejść w tryb autopilota na drogach szybkiego ruchu, przeprowadzać manewry wyprzedzania, samodzielnie szukać wolnych miejsc do zaparkowania, a następnie parkować i wyjeżdżać z miejsca postojowego.

Kiedy na drodze?

Czesi twierdzą, że Skoda jako marka samodzielnie rozwija swoje własne projekty samochodów napędzanych elektrycznie w oparciu o platformę MEB. A elektryfikacja gamy modelowej rozpocznie się już w 2019 roku wprowadzeniem skody superb z napędem hybrydowym typu plug-in. Wkrótce po niej, w 2020 roku przedstawiony zostanie pierwszy model marki napędzany w pełni elektrycznie. Do 2025 roku czeska marka będzie posiadała pięć samochodów z napędem elektrycznym w różnych segmentach rynku.

- Dzięki Vision E wizualizujemy przyszłość modeli Skody z napędem elektrycznym. Poza pojazdami hybrydowymi typu plug-in, przed 2025 r. będziemy wprowadzać do sprzedaży pięć samochodów elektrycznych w różnych segmentach - zapowiedział Bernhard Maier, dyrektor generalny Skody.

Prototypowa Skoda Vision E zadebiutuje w czasie salonu samochodowego w Szanghaju (19-28 kwietnia).