Alfa Romeo Stelvio dotarła do Polski, samochód można już zamawiać w premierowej wersji First Edition. Jak na pierwszego SUV-a w historii marki Włosi postarali się z miejsca uderzyć w wysokie tony, bez zabawy w podchody.

Dlatego pod karoserią pracuje turbobenzynowy aluminiowy silnik 2.0 o mocy 280 KM z ośmiostopniowym automatem, który zmienia biegi w czasie 150 milisekund i napędem na wszystkie koła Q4. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa ledwie 5,7 sekundy! Prędkość maksymalna to 230 km/h.

Alfa Romeo Stelvio powstała na nowej platformie Giorgio - ma 4,68 m długości, 1,65 wysokości i 2,16 szerokości. Nowy SUV trafia na rynek w 107. rocznicę założenia włoskiej marki. Lista rywali obejmuje BMW X3, Audi Q5 czy Porsche Macan. 

Całe 280 KM kierowca dostaje przy 5250 obr./min, a przy 2250 obr./min jednostka gwarantuje 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Oprócz elektrohydraulicznego systemu kontroli zaworów MultiAir, cechą szczególną jest układ turbodoładowania "2-in-1" oraz bezpośredni wtrysk paliwa pracujący pod ciśnieniem 200 barów. Na drodze te magiczne liczby mają przełożyć się na żywiołową reakcję i elastyczność.

Jeśli chodzi o napęd 4x4 to w normalnych warunkach, Stelvio First Edition z systemem Q4 zachowuje się, jak pojazd z napędem na tył: 100 proc. momentu obrotowego trafia na tylną oś. W przypadku utraty przyczepności kół, system w rzeczywistym czasie przekazuje 50 proc. momentu napędowego na przód za pośrednictwem specjalnej skrzynki rozdzielczej.

Stelvio w wersji First Edition została seryjnie wyposażona w 20-calowe alufelgi, lakierowane zaciski hamulcowe, reflektory biksenonowe ze światłami przeciwmgielnymi LED, chromowane oprawy lusterek zewnętrznych, przyciemniane szyby oraz oświetlenie na klamkach drzwi.

Na pokładzie sportowa czerń i deska rozdzielcza skierowana na kierowcę. Wstawki dekoracyjne są z najprawdziwszego drewna. Fotele podgrzewane i elektrycznie regulowane pokrywa czarna skóra Pieno Fiore. Standardem jest systemem nawigacji 3D (stworzony we współpracy z Magneti Mirelli) z ekranem o przekątnej 8,8 cala i cyfrowym radioodtwarzaczem. Pomiędzy zegarami znajduje się 7-calowy, kolorowy wyświetlacz w technologii TFT.

Armia elektronicznych wspomagaczy kierowcy obejmuje system ostrzegania o najeżdżaniu na poprzedzający pojazd, autonomiczny system awaryjnego hamowania z czujnikiem ochrony pieszych oraz system ostrzegający przed zmianą pasa ruchu. Na pokładzie jest też kamera cofania, przednie i tylne czujniki parkowania, automatyczne otwierana klapa bagażnika oraz układ automatycznego włączania świateł drogowych.

Cena? Alfa Romeo Stelvio First Edition kosztuje w Polsce od 232 500 zł. Kuszącą opcją jest lakier trójwarstwowy czerwony Rosso Competizione za... 9,8 tys. zł.

Porównywalne pod względem osiągów porsche macan S to wydatek przynajmniej 284 tys. zł, a BMW X3 xDrive 35i to ponad 260 tys. zł. A kiedy u niemieckich konkurentów dołożymy  wszystkie opcje oferowane w Alfie seryjnie okaże się, że Stelvio First Edition to najlepszy wybór w segmencie.

Nazwa nowego modelu marki Alfa Romeo pochodzi od przełęczy Stelvio. Położona 2757 m n.p.m. to najwyższa przejezdna przełęcz we włoskich Alpach Wschodnich. Krajowa droga o tej samej nazwie, która przez nią prowadzi, wije się na odcinku prawie 20 km i liczy ponad 75 ostrych zakrętów. Jeremy Clarkson w jednym z odcinków "Top Gear" określił ten pełen serpentyn podjazd jako "najlepszą na świecie drogę do jazdy samochodem". Przejazd przez przełęcz często bywa jednym z etapów wyścigu kolarskiego Giro d'Italia.

W ofercie pojawi się też turbodiesel o pojemności 2,2 litra. Jednak fani Alfy najbardziej czekają na Stelvio w najmocniejszej odmianie Quadrifoglio. Sercem auta jest współtworzony z Ferrari 6-cylindrowy turbobenzynowy silnik 2.9 o mocy 510 KM (maksymalny moment obrotowy wynosi 600 Nm). Producent zapewnia, że auto od 0 do 100 km/h przyspiesza w zaledwie 3,9 sekundy i potrafi rozpędzić się maksymalnie do - uwaga! - ponad 280 km/h. Hamulce? Ceramiczne. Auto może poszczycić się idealnym rozkładem masy w stosunku 50/50.

Co ciekawe, przedprodukcyjna Stelvio Quadrifoglio przejechała pętlę toru Nurburgring w 7 minut 59 sekund (Alfa Giulia 7 minut 32 sekundy). Tym samym Porsche Cayenne Turbo S z czasem 7 minut 59 sekund i 74 setne straciło koronę.