Policjanci przebrani za anioły na czele orszaku Trzech Króli w Szczecinie - sprawa wywołała zamieszanie podobne do tego ze słynnym konfetti rozsypywanym w Suwałkach na cześć wiceministra MSWiA Jarosława Zielińskiego.

O komentarz do "anielskiego przypadku" ze stolicy Pomorza Zachodniego poprosiliśmy biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

- Oczywiście udział policjantów w orszaku w ramach zadań służbowych i dbania o bezpieczeństwo uczestników był zaplanowany i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, natomiast sprawa związana z przebraniem się w naszej ocenie nie powinna mieć miejsca. Dlatego też kwestia przebrania się i kto taką decyzję podjął jest wyjaśniana przez policjantów z Wydziału Kontroli - powiedział dziennik.pl komisarz Przemysław Kimon, rzecznik prasowy KWP w Szczecinie.

Kontrolerzy mają też ustalić, czy trzej policjanci jadący konno sami zgłosili się do roli aniołów, czy ktoś ich do tego wyznaczył.

Jak się dowiedzieliśmy, stroje dla trzech konnych policjantów dostarczył organizator orszaku. A w zabezpieczeniu szczecińskiego pochodu uczestniczyło ok. 50 funkcjonariuszy zarówno z prewencji, ruchu drogowego i wydziału kryminalnego. 

"Anioły" gorsze niż konfetti dla ministra?

Na Internetowym Forum Policyjnym nie było litości dla tego pomysłu. A oto cytaty (pisownia oryginalna): - Czy tylko dla mnie to żenujące? Robienie z funkcjonariuszy pajaców... który z podejmujących decyzję o zrobieniu sobie z nich aniołków pomyślał o dobyciu ŚPB z pod tych prześcieradeł? Dla mnie żenujące bardziej niż konfetti... - czytamy pod zdjęciami zamieszonymi na IFP. A "ŚPB" to "środki przymusu bezpośredniego".

Środki przymusu bezpośredniego, jakie mogą stosować policjanci wykonujący zadania służbowe:
1. Fizyczne, techniczne i chemiczne środki służące do obezwładniania bądź konwojowania osób oraz do zatrzymywania pojazdów,
2. Pałki służbowe,
3. Wodne środki obezwładniające,
4. Psy i konie służbowe,
5. Pociski niepenetracyjne miotane z broni palnej.

- Dlatego właśnie za 2 lata opuszczam tę firmę. Chyba że w kwietniu będą ze mnie chcieli zrobić króliczka wielkanocnego to odchodzę natychmiast - to kolejny komentarz do zdarzenia ze Szczecina.

Jednak nie wszyscy są tak krytycznie nastawieni do tej historii.

- Chwała Bogu, że przebrani byli za anioły. Potraktowałbym to z przymrużeniem oka, jako ukłon w stronę tradycji. W końcu policjant kojarzy się z Aniołem Stróżem - studzi emocje w rozmowie z dziennik.pl Zbigniew Lazar, ekspert do spraw wizerunku i reputacji.