Nowy rok, nowe i ostrzejsze przepisy. Nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami obowiązująca od 1 stycznia 2017 roku likwiduje lukę prawną, która pozwalała kierowcom przekraczającym prędkość o ponad 50 km/h na obszarze zabudowanym, na omijanie przepisów dotyczących zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące.

- Zgodnie z nowymi zasadami, fakt zatrzymania przez policjanta prawa jazdy, w związku z popełnionym wykroczeniem, pozostanie bez wpływu na możliwość późniejszego zatrzymania tego dokumentu na okres 3 miesięcy, a do wydania przez starostę decyzji w tym zakresie, wystarczająca będzie informacja o ujawnieniu takiego wykroczenia - powiedział dziennik.pl mł. asp. Antoni Rzeczkowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Przypominamy, że jeszcze w 2016 roku zatrzymani mogli teoretycznie uniknąć tej kary powołując się na brak dokumentów podczas kontroli drogowej. Służby prasowe Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa tłumaczyły, że obecne kierownictwo resortu nie było autorem nieprecyzyjnych przepisów umożliwiających odbieranie praw jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. - To efekt działań poprzedniej kadencji - usłyszeliśmy.

Obecnie zgodnie z nowym prawem, starosta będzie mógł podjąć postępowanie o zatrzymaniu prawa jazdy kierującemu, który złamał przepisy, nawet jeśli policja fizycznie nie odebrała dokumentu.

Od 1 stycznia do 30 listopada 2016 roku policja zatrzymała dokładnie 82 975 praw jazdy, z czego 31 491 dokumentów odebrano za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Oznacza to, że niemal 32 tys. kierowców drogówka przyłapała na jeździe po mieście z prędkością co najmniej 100 km/h (są odcinki z prędkością dopuszczalną 40 km/h, a wtedy przekroczenie 90 km/h).