Robert Lewandowski na chwilę przed świętami przedłużył kontrakt z Bayernem Monachium. Na jego mocy kapitan naszej reprezentacji stał się najlepiej zarabiającym polskim piłkarzem w historii. Nowa umowa obowiązywać będzie do 2021 roku. Jak informują niemieckie media, Lewandowski ma zarabiać 15 mln euro rocznie.

Wcześniej polski napastnik ogłosił, że jego żona Anna jest w ciąży - Lewandowscy spodziewają się córki. A jeśli powiększa się rodzina, to potrzebny jest odpowiedni samochód. Być może dlatego Robert Lewandowski z małżonką po przylocie do Polski na Boże Narodzenie wsiedli do najnowszego audi SQ7 TDI - najmocniejszego na rynku SUV-a z silnikiem Diesla.

Audi SQ7 TDI to najmocniejszy na rynku SUV z silnikiem Diesla

Lewandowski za kierownicą SQ7 nie mógł narzekać na brak emocji. A wszystko przez zastosowaną w tym aucie innowację na światową skalę: elektrycznie napędzaną sprężarkę. Jak działa ten patent?

Sercem niemieckiego auta jest silnik 4.0 V8 TDI o mocy 435 KM i momencie obrotowym 900 Nm. Zamontowane pomiędzy ustawionymi pod kątem 90 stopni rzędami cylindrów dwie turbosprężarki załączają się po sobie. Druga włącza się dopiero przy wyższych obciążeniach. Elektrycznie napędzana sprężarka (umieszczona blisko silnika, w ścieżce wylotowej powietrza z intercoolera), zwłaszcza w dolnym zakresie obrotów, uzupełnia pracę dwóch "zwykłych" turbosprężarek. Dodatkowa moc generowana przez nią wspiera ośmiocylindrowego turbodiesla podczas startu i przyspieszania przy niskich prędkościach (zryw do wyprzedzenia ciężarówki). W ten sposób wyeliminowano zjawisko turbodziury, a samochód w trybie dynamic dosłownie wgniata w fotel po wciśnięciu gazu. Wrażenie lepsze niż przy starcie samolotu.

W efekcie mocarny SUV od 0 do 100 km/h przyspiesza w 4,8 sekundy, a jego prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h. Producent twierdzi, że samochód spala 7,2 litra paliwa na 100 km, nam w trakcie jazd testowych komputer pokładowy pokazywał ok. 9,5 l/100 km co i tak uznajemy za bardzo dobry wynik.

Pod względem praktycznym (rodzinnym) SQ7 to może być idealny samochód dla Lewandowskich. Na pokładzie ponad pięciometrowego SUV-a nie brakuje miejsca, bagażnik jest przepastny. A o bezpieczeństwo dba napęd na cztery koła quattro i armia systemów elektronicznych umiejących m.in. utrzymywać auto w pasie ruchu między liniami lub automatycznie zahamować kiedy kierowca zagapi się w korku.

Do tego są jeszcze reflektory diodowe, które po dopłacie zamienią na diodowe Matrix, a te w nocy gwarantują widoczność niczym przy świetle dziennym. W Polsce podstawowy wariant audi SQ7 TDI kosztuje ok. 420 tys. zł, ale nie jest problemem wywindowanie ceny do ok. 600 tys. zł - wystarczy zamówić kilka "dodatków" jak np. asystenta jazdy nocą (samochodowy noktowizor wykrywa i oznacza na żółto ludzi oraz zwierzęta), układ automatycznego parkowania, czy wirtualny kokpit wskaźników zamiast tradycyjnych zegarów.

Przypominamy, że to nie jest pierwszy kontakt Lewandowskiego z Audi. Niemiecka marka jest sponsorem Bayernu Monachium, a polski napastnik dzięki temu dostał do codziennej jazdy sportowe RS 7 sportback. Auto napędza doładowany ośmiocylindrowy silnik 4.0 TFSI o mocy 560 KM (moment obrotowy 700 Nm). Auto od 0 do 100 km/h katapultuje w 3,9 sekundy, a po wyposażeniu w opcjonalne pakiety Dynamic, jego prędkość maksymalną można zwiększyć z 250 do 280 lub nawet do 305 km/h. W Polsce RS 7 sportback kosztuje ponad pół mln zł.

Bentley blednie? Audi tańsze o połowę, ale szybsze

Dla porównania pod maską prywatnego bentleya Lewandowskiego pracuje 6-litrowy silnik W12, wspomagany dwiema turbosprężarkami. Jednostka rozwija moc 642 KM oraz 840 Nm. Auto jest zaliczane do najszybszych kabrioletów świata - od zera do 100 km/h przyspiesza w 4,3 sekundy i rozpędzi się do 328 km/h.

Warto zauważyć, że mimo większej mocy ekskluzywny kabriolet wart 1,2 mln zł oferuje (przynajmniej na papierze) porównywalne osiągi, co testowane przez Lewego Audi SQ7 TDI. To głównie zasługa elektrycznie napędzanej sprężarki i zastosowaniu aluminium w konstrukcji auta.