Kierowca BMW z Wielkopolski minione święta Bożego Narodzenia zapamięta nie dzięki prezentom, a przez swój wyczyn na plaży w Mielnie.

Delikwent zamiast spalać kalorie pieszo nad brzegiem Bałtyku wjechał tam samochodem i utknął. Tylne koła (napędowe) zakopały się tak głęboko, że auto podwoziem dotykało piachu - nie mogło ruszyć z miejsca. Na zdjęciu widać jak morskie fale już podmywały pojazd.

Świadkowie twierdzą, że BMW zakopało się w piachu ok. 3 w nocy. Właściciel wrócił po "zgubę" ok. 11.00 w poniedziałek (26 grudnia). Policjanci z komendy miejskiej w Koszalinie informują, że kierowca nie pił wcześniej alkoholu. Dostał pouczenie. A samochód musiał odholować za własne pieniądze - dopiero traktor ocalił BMW przed Bałtykiem.