Volkswagen arteon został skonstruowano od podstaw i w hierarchii VW zajmie pozycję powyżej passata. Na początek producent ujawnił szkic sylwetki czterodrzwiowej limuzyny. Jednak nie jest to klasyczny sedan, a liftback z nisko poprowadzoną linią dachu, który ma wnieść powiew świeżości do stylistyki samochodów z Wolfsburga. Wiadomo, że przednie reflektory trójwymiarowe będą połączone z poprzeczkami w osłonie chłodnicy, a całość doprawią diodowe elementy.

Twórcy pokusili się też o szyby w drzwiach pozbawione ramek - ten trik pochodzi ze świata aut spod znaku Grand-Tourismo. Nowy model ma być też praktyczny - projektanci twierdzą, że otwierająca się wysoko ku górze pokrywa bagażnika umożliwi łatwy dostęp do ogromnej przestrzeni.

- Arteon już na pierwszy rzut oka przykuwa uwagę swoim ekspresyjnym wyglądem, potem zaskakuje dodatkowo cechami praktycznymi - to połączenie jest jedyne w swoim rodzaju - mówi Tobias Suhlmann, stylista opracowujący wygląd zewnętrzny nowego VW.

Ludzie z VW tłumaczą też pochodzenie nazwy "arteon", w której akcent pada na pierwszą sylabę. Otóż składa się ona z dwóch części: art (czyli sztuka) - odnosi się do sposobu w jaki poprowadzono linie tworzące stylistykę tej limuzyny oraz do emocji, jakie ona wyzwala.

Końcówka "eon" to nawiązanie do topowego modelu phideon sprzedawanego przez Volkswagena na rynku chińskim - w ten sposób VW wskazuje, że arteon także ma być zaliczany do klasy premium.

Naszym zdaniem arteon łudząco przypomina prototypowy model sport coupe concept GTE pokazany wiosną 2015 roku w czasie salonu samochodowego w Genewie. Wtedy, przedstawiciele VW wskazywali, że ten awangardowy model to nie tylko przyszły nowicjusz w rodzinie niemieckiego producenta, ale także zapowiedź zmiany stylistyki. 

Co ciekawe, także w Genewie w przyszłym roku zadebiutuje gotowy do produkcji arteon. A do sprzedaży trafi latem 2017 roku.