Dziś przedsiębiorcy zaliczają do kosztów wszystkie wydatki - zarówno wydatki na kupno auta, jak i eksploatację (paliwo, naprawy, przeglądy, ubezpieczenie). Przedsiębiorca może je rozliczać, nawet jeśli czasem przydarzy się pojechać samochodem prywatnie.

W ocenie Rzeczpospolitej po zmianach, które mają obowiązywać od 1 czerwca 2017 r., wszystkie wydatki będą mogli zaliczać do kosztów tylko ci, którzy wykorzystują samochód wyłącznie na potrzeby firmy i prowadzą dokłada ewidencję przejazdów (dokąd i po co pojechali).

Tylko 50 proc. wydatków na auta firmowe będzie można wrzucić w koszty. Przeciętna mała firma zapłaci za te "uproszczenie" około 2 tys. zł rocznie.

Doradca podatkowy Grzegorz Gębka uważa, że zmiana dotknie zwłaszcza jednoosobowych przedsiębiorstw, w których auta - choć wprowadzone do majątku firmy - są też wykorzystywane prywatnie.

Rzeczpospolita twierdzi, że na samych przedsiębiorcach płacących liniowy PIT (jest ich ok. 500 tys.) budżet państwa może zyskać prawie miliard złotych.

Wiceminister: Uczciwych przedsiębiorców zapraszamy do współpracy CZYTAJ WIĘCEJ>>