Toyota ruszyła z produkcją nowego crossovera o nazwie C-HR - samochód zjeżdża z taśm w tureckiej fabryce koncernu. To już ósmy model japońskiej marki aktualnie wytwarzany w Europie. C-HR jest też trzecim autem hybrydowym ze Starego Kontynentu, obok yarisa hybrid budowanego we Francji oraz aurisa i aurisa touring sports z Wielkiej Brytanii.

Wymiarami C-HR jest zbliżony do poprzedniej, trzeciej generacji toyoty RAV4 czy obecnego nissana qashqai. Auto ma 4360 mm długości, 1795 mm szerokości i 1555 mm wysokości (rozstaw osi to 2640 mm). Bagażnik - 377 l.

Hybryda lepsza niż silnik Diesla?

Jeśli chodzi o moc, to nie ma co liczyć na silnik Diesla. Toyota stawia na napęd hybrydowy, a dokładnie jego najnowszą generację z priusa IV (duet złożony z benzynowego silnika 1.8 i elektrycznego daje kierowcy 122 KM). Japoński producent zapewnia, że taka odmiana C-HR będzie zużywać średnio 3,7 l/100 km.

Toyota zakłada, że w Polsce 70 proc. sprzedanych egzemplarzy będzie wyposażonych w napęd hybrydowy. C-HR kosztuje od 79 900 zł, hybryda to niecałe 105 tys. zł.

Druga opcja to benzynowy silnik 1.2 Turbo generujący 116 KM, który ze skrzynią CVT będzie dostępny z napędem 4x4.

Warto podkreślić, że do tej jednostki napędowej zakład Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP) w Wałbrzychu, będzie dostarczał manualne skrzynie biegów. Oprócz tego w 2018 roku polska fabryka rozpocznie produkcję przekładni napędowych dla jednostek hybrydowych, które obecnie powstają w Japonii.

Toyota niedawno ogłosiła, że zainwestuje w Polsce 650 mln zł, a skorzystają na tym dwie fabryki japońskiego koncernu - w Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach. Oba zakłady zostaną rozbudowane. 

Przenosiny z Japonii do Polski

Dolnośląski zakład Toyoty, będzie pierwszą fabryką w Europie, która rozpocznie wytwarzanie tego kluczowego komponentu w hybrydowej technologii japońskiej marki.

- Umiejscowienie w Polsce produkcji komponentów systemu hybrydowego - naszej najbardziej innowacyjnej technologii napędu, potwierdza lawinowo rosnący popyt w Europie na hybrydowe Toyoty - powiedział dziennik.pl Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland.

Jego zdaniem doskonałym przykładem jest Polska. - Jeszcze 5 lat temu sprzedawaliśmy rocznie 100-200 takich aut. W tym roku sprzedaż hybrydowych Toyot osiągnie u nas rekordowy poziom około 10 tys. Dlatego jesteśmy dumni, że w niedalekiej przyszłości większość naszych hybryd oferowanych w polskich salonach będzie miała pod maską podzespoły pochodzące z polskich fabryk koncernu - stwierdził szef japońskiej marki nad Wisłą.

Przekładnia z Polski będzie wysyłana do zakładów w Wielkiej Brytanii, gdzie powstaje hybrydowy auris i auris touring sports (kombi).

Obecnie układy hybrydowe dla modelu auris powstają w zakładzie Toyoty w Japonii, skąd są importowane do Europy.

Dodatkowo, w fabryce w Wałbrzychu od 2018 roku ruszy laboratorium, które poprzez testowanie materiałów będą wspomagać lokalizację części do produkcji przekładni hybrydowych.

Hybryda jest flagowym produktem Toyoty w Europie. W kolejnych latach japoński koncern spodziewa się wzrostu sprzedaży samochodów wyposażonych w ten napęd z obecnych 31 proc. całkowitej sprzedaży do 50 proc. w 2020.