Papież Franciszek najbardziej lubi poruszać się pieszo. Od samego początku pontyfikatu daje przykład innym duchownym - zrezygnował z wystawnych limuzyn, nie chce nimi jeździć ani po Watykanie, ani w trakcie wyjazdów poza Rzym, a już szczególnie w czasie pielgrzymek. Jeśli już musi jechać autem, to zawsze wybiera skromny model.

Tak też było w czasie wizyty w Polsce, kiedy podróżował volkswagenem golfem sportsvan w identycznej konfiguracji jak model używany przez niego na co dzień w Watykanie.

Teraz Ojciec Święty wybrał się do Szwecji na wspólne luterańsko-katolickie obchody 500-lecia reformacji. I tam Franciszek jeździ… fiatem tipo hatchback 5d. Właśnie tym samochodem tuż po ceremonii powitania pojechał złożyć kurtuazyjną wizytę szwedzkiej parze królewskiej, Karolowi XVI Gustawowi i królowej Sylwii.

Można pokusić się o stwierdzenie, że marketingowcy Fiata nie mogli wymarzyć sobie lepszego "ambasadora". A hasło reklamowe nowego tipo "Nie potrzebujesz dużo, by dostać wiele" nabiera nowego znaczenia w obliczu takiego "pasażera".

Warto zauważyć, że celem pierwszej zagranicznej pielgrzymki papieża Franciszka była Brazylia i Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro. W czasie pobytu Ojciec Święty zamiast za szybą pancernego mercedesa, na wizytę w słynnym brazylijskim Pałacu Guanabara pojechał na kanapie produkowanego w Brazylii fiata idea. "Wall Street Journal" poinformował wówczas, że papież, wybierając ów model jako "papamobile", przyczynił się do wzrostu jego popularności. A ludzie z Fiata wykorzystali ten fakt i natychmiast opublikowali zdjęcie zwierzchnika Kościoła katolickiego pozdrawiającego tłumy z wnętrza idei. Podpisali je "Świetna idea, Franciszku".

Tipo hatchback oraz kombi dołączą w Polsce do sedana już na początku 2017 roku. Przypominamy, że tipo limuzyna kosztuje od 43 200 zł - to najtańsze tego rodzaju auto na rynku. I jeśli wierzyć nieoficjalnym informacjom, to jest szansa, że nowy fiat tipo 5d będzie dostępny od ok. 50 tys. zł - wówczas stanie się najtańszym kompaktowym hatchbackiem na nad Wisłą.

Co ciekawe, królewska para dotarła na to spotkanie mercedesem klasy E na gaz ziemny.