Opel karl rocks to sposób inżynierów z Russelsheim na niedrogie auto, które ma zapewniać zalety samochodów typu SUV. W odróżnieniu do spokojnego karla model rocks napina muskuły. Wzmocnione zderzaki z przodu i z tyłu ze zintegrowanymi podkładkami ochronnymi (ten ostatni wyposażony w światło przeciwmgłowe) - mają osłaniać karoserię przed kamieniami wyskakującymi spod kół. Bojowego wyglądu dodają srebrne relingi dachowe, wydęte błotniki i 15-calowe alufelgi z dwubarwnym wykończeniem.

Zawieszenie podwyższono o 18 mm. W ocenie konstruktorów dodatkowe milimetry mają przełożyć się na wyższą pozycja za kierownicą, a to z kolei na lepszą widoczność czy łatwiejszy dostęp do wnętrza kabiny. Także jazda przez wyboje i zdobywanie krawężników powinny być prostsze…

Terenowa stylistyka wlewa się też do wnętrza. Producent nie ujawnił zdjęć kabiny, ale wiadomo o zastosowaniu specjalnej tkaniny na siedzeniach. Jej wzór przypomina plaster miodu i został zastrzeżony wyłącznie dla odmiany rocks.

Po złożeniu kanapy dzielonej w proporcji 40/60 powstaje 1013 litrów przestrzeni bagażowej mierzonej do poziomu dachu.

O łączność ze światem zadba opcjonalny system multimedialny IntelliLink Radio R 4.0, który potrafi współpracować ze smartfonem przez interfejs Apple CarPlay lub AndroidAuto. Funkcja pozwala między innymi na korzystanie z aplikacji nawigacyjnych Apple Maps lub Google Maps. Alternatywnie, układ Navi 4.0 IntelliLink oferuje zintegrowaną nawigację. Z listy można zażyczyć też opiekuna kierowcy, czyli Opel OnStar.

Opel karl rocks zadebiutuje pod koniec września w czasie salonu samochodowego w Paryżu. Za ile? Producent stwierdził lakonicznie, że podwyższony karl to samochód o licznych zaletach, który wszystko ma duże - poza wymiarami zewnętrznymi i ceną.