"Krokodyle" na Podlasiu mają teraz pełne ręce roboty, a wszystko przez przypadki występowania afrykańskiego pomoru świń. ITD musi teraz częściej sprawdzać samochody przeznaczone do przewozu zwierząt. I właśnie jedna z takich kontroli wykryła nie tylko nadprogramową pasażerkę w kabinie, ale też czterodniowe cielę ukryte pod jej nogami.

Pasażerka na gapę...

- Według wyjaśnień złożonych przez kontrolowanych, to kobieta była właścicielką zwierzęcia, na co przedstawiła stosowne dokumenty - powiedział dziennik.pl Alvin Gajadhur, p.o Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

... z cielakiem na "stopa"?

Z relacji ITD wynika, że do pojazdu kobieta dosiadła się około 50 km przed miejscem kontroli. A ze względu na przewóz 13 dorosłych sztuk bydła w przestrzeni ładunkowej zdecydowano wspólnie o zabraniu cielaka do kabiny.

- Kierujący został ukarany mandatami, natomiast pasażerka z cielęciem opuściła kontrolowany pojazd i przesiadła się do innego - przeznaczonego do przewozu zwierząt, który w trakcie kontroli przyjechał na miejsce - wyjaśnił Gajadhur.