Przyszedł na świat 6 czerwca 1973 roku. Fiat 126p - zmontowany w Bielsku-Białej z włoskich części. Jednak dopiero miesiąc później w najważniejsze święto narodowe PRL, czyli 22 lipca, oficjalne uruchomiono linię produkcyjną malucha. A wszystko zaczęło się tak...

Na początku lat 70. najwyższe władze PRL zdecydowały o zakupie licencji od Włochów. Klamka zapadła 29 października 1971 roku - wtedy podpisano umowę między włoską spółką FIAT S.A., a polskim przedsiębiorstwem PHZ PM POLMOT.

Dokument zatytułowany "O współpracy technicznej i licencji" przewidywał uruchomienie w naszym kraju produkcji samochodu, posiadającego identyczne właściwości techniczne jak włoski model 126, produkowany od 1972 roku.

Zgodnie z zapisami w kontrakcie, fiat 126p był autem z tylnym napędem, 2-cylindrowym silnikiem o pojemności 594 cm sześciennych, maksymalnej mocy 23 KM, samonośnym, czteroosobowym i dwudrzwiowym nadwoziem typu Berlina.

Kontrakt licencyjny obejmował pokrycie kosztów inwestycyjnych, cesję na rzecz Fiata 50 tys. gotowych samochodów (włoski koncern zamierzał sprzedać je na rynkach Europy Zachodniej) i 820 tys. silników wyprodukowanych w Bielsku Białej, a także innych części zamiennych.

Rok później (listopad 1972 r.) małolitrażowe auto było gwiazdą prezentacji na placu Defilad w Warszawie. Prasa pisała "Prototyp polskiego fiata 126p, który zapoczątkuje erę masowej indywidualnej motoryzacji w naszym kraju". To była po prostu sensacja!

Według opublikowanego w 1976 roku rankingu w niemieckiej gazecie "Auto Motor und Sport" - fiat 126 był wówczas najtańszym w zakupie i eksploatacji samochodem w Europie w klasie aut małych.

20 pensji na fiata 126p

Pierwszy "maluch" kosztował 69 tysięcy złotych. Teoretycznie był to "samochód dla Kowalskiego" - tak ochrzcił go pierwszy sekretarz KC PZPR Edward Gierek. Prawda była bardziej przyziemna niż widoki zza biurka komunistycznego barona...

Auto było dostępne dla przeciętnego Polaka po 20. miesiącach odkładania całej pensji. Obowiązkowo potrzebne były też: talon lub przedpłata. Wysoki popyt i mała podaż aut w PRL-u powodowały, że nowego malucha można było sprzedać od ręki na giełdzie za cenę niemal dwa razy wyższą od katalogowej!

Na wolnym rynku cena małego fiata osiągała 120 tysięcy złotych, co przy przeciętnych miesięcznych zarobkach w wysokości 3-4 tysięcy złotych było sumą zawrotną. Gwarancja na polskiego fiata 126p obowiązywała przez sześć miesięcy. Jeśli brać pod uwagę dzisiejszą średnią krajową, to na malucha mogli sobie pozwolić ludzie kupujący obecnie np. fiata 500X.

Nowy zakład w Tychach, czyli od 126p do fiata 500

Pod koniec 1975 roku Fabryka Samochodów Małolitrażowych uruchomiła nowy zakład w Tychach. Produkcja weszła na pełne obroty. Od 1976 roku fiaty 126p ("p" oznacza polski) były już montowane w całości z polskich podzespołów. Także w 76 roku rozpoczęła się produkcja wersji z silnikiem 650.

W latach 1985-1989 wyeksportowano np. do Chin ponad 23 tysięcy maluchów, które w wielu chińskich miastach eksploatowane były jako... taksówki. Tylko w samym mieście Wengzhou było 5 tysięcy takich taxi. Ale to nie koniec zamorskich "wojaży" - w 1988 roku Maluchy popłynęły na podbój Australii i na Kubę (14 tysięcy).

W 1980 roku Włosi zakończyli produkcję fiata 126 w fabryce w Cassino. Od tego czasu FSM, jako jedyny, produkował i sprzedawał autko w sieci włoskiej firmy.

Konstruktorzy dawnego OBR SM FSM wprowadzili także zmiany konstrukcyjne w Fiacie 126p, które pozwoliły wielu polskim kierowcom rajdowym startować w imprezach krajowych (rangi mistrzostw polski) i zagranicznych m.in. (Akropol w Grecji, Złote Piaski w Bułgarii). Fabryczny team tworzyły wówczas dwie załogi: Andrzej Lubiak najpierw z Markiem Szczepaniakiem, a następnie z Maciejem Wisławskim oraz Wiesław Cygan z Jackiem Jurzakiem. W dawnym zespole fabrycznym startowali też Janusz Szerla z Krzysztofem Janarkiem, a także Robert Kępa z Adamem Mazurkiem. Sobiesław Zasada z Longinem Bielakiem w 1975 roku testowali go zimą na trasie dojazdowej Warszawa-Monaco (tzw. odcinek dojazdowy Rajdu Monte Carlo).

W tym samym roku został wyprodukowany 100-tysięczny Fiat. Pierwszy milion polskich fiatów 126p stuknął w 1981 roku. Po czterech latach świętowano 2-milionową sztukę. Rok 1985 to odmłodzenie autka (face lifting, stąd w nazwie PF 126p FL). Trzeci milion odliczono w 1993 r.

Happy End... produkcji?

Gruntowną modernizację zafundowano we wrześniu 1994 r. (razem wymieniono 236 elementów, m.in. zapłon elektroniczny, jednolitą szybę w drzwiach przednich). Unowocześniony model dostał oznaczenie fiat 126 el ("Elegant"). Słynne określenie Maluch pojawiło się dopiero w grudniu 1996 roku. Wtedy też wprowadzono katalizator. Oficjalna nazwa - fiat 126 elx maluch.

22 września 2000 roku nastąpił koniec. Dokładnie w samo południe z linii produkcyjnej bielskiego zakładu zjechał ostatni Fiat 126 Maluch z limitowanej serii 1000 sztuk o nazwie Happy End w kolorze żółtym. Samochód ten trafił do Muzeum Fiata w Turynie, a jeden z egzemplarzy z finałowej serii pojechał także do Muzeum Techniki w Warszawie.

W sumie w latach 1973-2000 w zakładach w Bielsku-Białej i Tychach wyprodukowano dokładnie 3 318 674 szt. fiatów 126. Z tego w latach 1975-1992 wyeksportowano 897 316 aut. We Włoszech w latach 1972-1980 powstało 1 352 912 Fiatów 126. Maluchami jeździli (i jeżdżą) mieszkańcy wielu krajów, niemal na całym świecie.

Po 43 latach od początku i 16 latach po zakończeniu produkcji Fiata 126p, maluchy stają się, tak jak przed laty, obiektami pożądania pasjonatów klasyki i kolekcjonerów.

Jednak dziś najsłynniejszym 126p w Polsce jest... czerwony maluch na dyplomatycznych numerach, którym codziennie do pracy dojeżdża Daniel Gedacht, zastępca konsula generalnego w ambasadzie USA w Warszawie.

W miarę jeżdżenia stopniowo zdawałem sobie sprawę, że istnieje duży związek między Polakami a tym niewielkim autem. Maluch ciągle żyje w ich sercach. To był pierwszy zwykły samochód dla wszystkich, kawałek duszy tego kraju. (...) Mój maluch połączył Amerykę z Polską i jej historią - powiedział dziennik.pl Daniel Gedacht.

Fiat 126p produkowany był w zakładzie w Bielsku-Białej przez 27 lat, od 22 lipca 1973 roku do 22 września 2000 roku. Średnia roczna wielkość produkcji wynosiła około 43 tysiące sztuk. Najbardziej "płodnym" okresem dla bielskiego zakładu był rok 1993, kiedy z linii montażowych zjechało 69 549 egzemplarzy. Przez 16 lat, od 1975 do 1991 roku, model ten produkowany był także w zakładzie w Tychach, gdzie roczna średnia wielkość produkcji wynosiła ponad 135 tysięcy sztuk. Dla tamtejszej fabryki rekordowym rokiem był 1980 (182 323 sztuk). Wraz z końcową wersją "Maluch Happy End" zakończyła się także produkcja samochodów w zakładzie w Bielsku-Białej. Poza Fiatem 126p z tamtejszych linii produkcyjnych zjeżdżały tutaj Syreny (1971-1983), fiaty 127 (1974-1975), fiaty uno (1994-2000), innocenti mille (1995-1997), fiaty siena i palio weekend (1997-2000).