Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nowymi przepisami chce położyć kres sumowaniu, a raczej dublowaniu punktów karnych za wykroczenia o podobnym charakterze popełnione na drodze na raz. Z punktu widzenia kierowców jest to najważniejsza spośród zmian, które znalazły się w projekcie rozporządzania, rozesłanym do uzgodnień międzyresortowych.

Koniec kumulacji, ale...

W myśl nowych regulacji kierowca, który jednym manewrem złamie kilka przepisów, dostanie punkty karne tylko za najcięższe z popełnionych przy tej okazji przewinień (maksymalnie 10 pkt). Resort ministra Błaszczaka zastrzega jednak, że to wcale nie znaczy, że kierowca zatrzymany przez drogówkę dostanie maksymalnie 10 punktów karnych. Wszystko zależy od tego, ile kategorii przepisów zostanie złamanych.

Kumulacje mają bowiem zostać wyeliminowane, kiedy popełnionych zostało kilka wykroczeń w ramach jednej konkretnej kategorii, czyli np. raz punktowane jest wyprzedzanie, tylko raz brak świateł oraz tylko raz przekroczenie prędkości. Policjant wciąż jednak będzie sumował punkty, kiedy łamiących przepisy drogowe manewrów było kilka, ale z różnych "dziedzin" - czyli przykładowo kierowca bez włączonych świateł będzie wyprzedzał na zakazie i rozpędzi się o 30 km/h ponad limit.

Kiedy zatem drogówka nie będzie mogła potraktować kierowcy "kumulacją"?

Ministerstwo chce, by osoba przyłapana przez policjantów z wideorejestratorem na zbyt szybkiej jeździe na odcinku drogi o zmiennych ograniczeniach (przykładowo na 70 km/h kierowca przekroczył prędkość o 20 km/h i bez zdejmowania nogi z gazu wjechał dziewięćdziesiątką w teren zabudowany gdzie obowiązuje 50 km/h) dostała punkty karne tylko za największe przekroczenie prędkości.

Przekroczenie prędkości i wyprzedzanie

Innym wyjątkiem jest wyprzedzanie. Załóżmy, że kierowca "na raz" przekroczył podwójną linię ciągłą (5 pkt), wyprzedzał przed wierzchołkiem wzniesienia (5 pkt), nie upewnił się co do możliwości wyprzedzania (5 pkt) i wreszcie wyprzedzał na przejściu dla pieszych (10 pkt). Obecnie policjant po zsumowaniu wyczynów wpisuje na konto kierowcy 25 punktów karnych (co skutkuje też zatrzymaniem prawa jazdy). Nowym rozporządzeniem resort narzuca policjantom, by w podobnej sytuacji przyznawali punkty karne jedynie za najpoważniejszy występek - tu byłoby to 10 pkt za "wyprzedzanie na przejściach dla pieszych lub bezpośrednio przed nimi". MSWiA zastrzega jednak, że po zakończeniu manewru wyprzedzania każdy kolejny traktowany jest osobno.

Ministerstwo proponuje, by kierowca, który spowodował wypadek, został ukarany tylko za samo zdarzenie (10 pkt). Policja nie przyzna już punktów za wykroczenie, które doprowadziło do wypadku. Zdaniem resortu sumowanie punktów za przyczynę i skutek byłoby dwukrotnym przypisaniem punktów za to samo zachowanie.

Jak punkty karne za światła i złamanie zakazu wjazdu?

Z projektu resortu ministra Błaszczaka wynika także, że w przypadku kiedy kierowca "jednym przejazdem" nie zastosuje się np. do znaków zakazu wjazdu i skrętu, linii ciągłej (oznaczone w załączonym niżej dokumencie kodem od C05 do C11), wówczas policjant wpisze na konto punkty za naruszenie oznaczone kodem z niższą liczbą. I zawsze będzie to 5 punktów karnych.

Na podobnej zasadzie nowe rozporządzenie reguluje także kwestię używania wymaganych przepisami świateł (w proponowanym przez MSWiA punktatorze ta kategoria jest oznaczona literą G). Kierowcy za brak włączonych świateł w czasie jazdy: od zmierzchu do świtu grozi 4 pkt (G01), w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza są 2 pkt (G02), w okresie od świtu do zmierzchu także 2 pkt (G03), w tunelu, niezależnie od pory doby - 4 pkt (G04).

- Brak jest uzasadnienia do dodawania punktów za jazdę bez wymaganych świateł po zwykłej drodze i punktów za jazdę po tej samej drodze w tunelu - podkreśla ministerstwo.

W efekcie policjant za brak świateł na drodze i po wjechaniu w tunel może wypisać tylko 4 pkt karne za jazdę bez świateł od zmierzchu do świtu, a nie aż 8 za oba wykroczenia.

MSWiA twierdzi, że nowe przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2017 roku.