Pomarańczowy polonez 3D to prawdopodobnie pierwszy egzemplarz, jaki pojawił się w Polsce. Wykonali go Włosi na zamówienie Fabryki Samochodów Osobowych. Obecnie jego właścicielem jest Muzeum Techniki i Przemysłu NOT.

Jerzy Lemański, główny specjalista merytoryczny w muzeum NOT, wspomina, że auto przyjechało z Turynu wraz z dwoma innymi wersjami jako prototyp. A to oznacza, że były trzy polonezy: pięciodrzwiowy, coupe i ten właśnie trzydrzwiowy. Co ciekawe, polonez trzydrzwiowy i coupe to wbrew pozorom nie te same auta, choć często ze sobą mylone. Obie wersje powstały w latach 70. równolegle ze standardowym polonezem.

Polonez 3D różnił się od poloneza coupe, sprzedawanego później przez FSO tym, że miał węższy słupek i mniejsze ostatnie okienko boczne. Drzwi samochodu zostały wydłużone o 16,5 cm, by umożliwić pasażerom zajmowanie tylnych miejsc.

Z ziemi włoskiej do PRL

Model trzydrzwiowy w zamierzeniach miał być wersją podstawową, ale szybko zrezygnowano z tej koncepcji - potrzeby rynkowe zweryfikowały plany. Inną sprawa, że komunistycznej propagandzie nie zależało na przyznawaniu się do korzystania z pomocy kapitalistów.

- Trzydrzwiowy polonez został zaprojektowany przez Włochów. Jednak ówczesna prasa nie informowała o tym, sugerując, że to polski pomysł z niewielką pomocą Fiata - mówi Lemański i cytuje tygodnik "Motor" nr 29 z 20 lipca 1980, który napisał: pierwsze rysunki konstrukcyjne, makieta i prototyp konsultowane były z włoskimi specjalistami.

Nie wiadomo dokładnie, ile polonezów 3D zjechało z taśm montażowych, ale do dziś zachowało się kilka sztuk. Pomarańczowy protoplasta wszystkich polonezów datowany jest na 1976 rok, a na liczniku ma przebieg około 1000 km. Niejako z okazji jego 40. urodzin i zbliżającej się wystawy "Poloneza czas zacząć" dzieła przywrócenia mu dawnej świetności podjęło się Muzeum Techniki i Przemysłu NOT.  

40 lat minęło...

Jak się dowiadujemy, renowacja auta trwa. Do tej pory polonezowi poświęcono ponad 120 roboczogodzin. A prace zaplanowano na 150. - Najwięcej czasu zajmuje nadwozie i powłoki lakiernicze. Dodatkowym utrudnieniem było uszkodzenie w komorze silnika spowodowane wyciekiem płynu hamulcowego. Należało je ostrożnie usunąć oraz pieczołowicie zabezpieczyć - mówi dziennik.pl Wojciech Karmoliński, ekspert firmy Sonax Polska. Podkreśla, że polonez 3D jest eksponatem muzealnym, więc prowadzone na nim zabiegi są z pogranicza auto detailingu i prac konserwatorskich.

- Samochód to prototyp, dlatego dodatkowymi utrudnieniami są niektóre części, projektowane i tworzone tylko dla tego egzemplarza. Na przykład listwy boczne, które normalnie wytwarzano z tworzywa sztucznego, w tym modelu zostały robione z drewna - mówi Karmoliński, wskazując jako kolejne wyzwanie malowane ręcznie elementy wykończenia wnętrza. A to tylko próbka podobnych detali, którym trzeba poświecić bardzo dużo czasu, by odpowiednio je oczyścić i zabezpieczyć.

Muzeum Nauki i Techniki NOT w przyszłości we własnym zakresie będzie mogło dbać o kondycję tego poloneza i innych motoryzacyjnych eksponatów. Muzeum dostało specjalne narzędzia Flex i kosmetyki Sonax. Zaś Detailingshop.pl pomógł przeszkolić pracownika muzeum NOT, który ma troszczyć się o zgromadzone pojazdy.

Polonez wraca do dawnej formy

Specjalista zapewnia, że profesjonalnie wykonana mechaniczna korekta lakieru poloneza 3D przy dobrej konserwacji zostanie na zawsze. Zastrzega równocześnie, że mimo ogromu prac nie uda się powstrzymać upływu czasu. - Samochód nie robi się coraz młodszy. Ale zwiedzający muzeum dostaną auto w stanie możliwie bliskim stanu fabrycznego - zapowiada Karmoliński.

Efekt finalny będzie można zobaczyć na żywo już 7 czerwca podczas wystawy "Poloneza czas zacząć" w Muzeum Nauki i Techniki NOT. Pierwszy polonez będzie jedną z najważniejszych atrakcji tej ekspozycji.

W momencie pojawienia się na rynku nowy polonez kosztował 250 tys. zł - to była cena oficjalna za wersję pięciodrzwiową. W styczniu 1980 roku na rynku nowy polonez kosztował 500 tys. zł i nabywca nie miał możliwości wyboru koloru. Średnia pensja wynosiła wówczas 5,7 tys. zł, zatem nowy polonez stanowił równowartość 88 średnich pensji Polaka.