Kupujący auto elektryczne otrzymają dopłatę w wysokości 4 tys. euro (niemal 18 tys. zł), a kupujący hybrydowy samochód 3 tys. euro (ok. 13 tys. zł) - powiedział w Berlinie rzecznik rządu Steffen Seibert. Cena wybranego modelu nie może jednak przekraczać 60 tys. euro (ok. 264 tys. zł).

Program rusza 18 maja. Do zakupu uprawnieni są zarówno klienci prywatni, jak i firmy, fundacje i stowarzyszenia.

Dopłata będzie finansowana po połowie przez rząd i branżę motoryzacyjną.

Dopłaty będą obowiązywać najpóźniej do 30 czerwca 2019 roku lub do wyczerpania przewidzianej na ten cel puli środków, wynoszącej 1,2 mld euro.

Kupujący musi zatrzymać samochód przez co najmniej 9 miesięcy.

Posiadacze samochodów elektrycznych zostaną zwolnieni przez 10 lat z podatku od pojazdów mechanicznych.

Ponadto powstać ma 15 tysięcy stacji do ładowania samochodów. Na ten cel rząd przeznaczył ok. 300 mln euro w latach 2017-20.

W umowie koalicyjnej rządu Angeli Merkel z 2013 roku CDU/CSU i SPD zobowiązały się do zwiększenia do 2020 roku liczby samochodów na prąd do jednego miliona. Na początku roku 2016 w Niemczech zarejestrowanych było 25,5 tys. samochodów elektrycznych i 130 tys. modeli hybrydowych. Liczba wszystkich aut w Niemczech wynosi 45 mln.

A co w tej sprawie robi polski rząd? Na razie kombinuje, skąd wytrzasnąć pieniądze na budowę dróg...