Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk swoje sejmowe podsumowanie rządów PO-PSL w dziedzinie infrastruktury zaczął od… rozwinięcia płachty papieru.

- To jest wydruk z plotera, ta taśma ma długość ponad 5 metrów. To jest lista roszczeń firm drogowych, które realizowały inwestycje drogowe w Polsce w latach 2008-2015. Tych roszczeń złożono na kwotę ponad 10 mld zł - wyliczał minister z gabinetu Beaty Szydło i dodał, że na pewno część tych roszczeń zostanie uznana i obciąży budżet.

Poprosiliśmy o komentarz Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska.

- Rozumiem, że teraz minister Adamczyk wyda zakaz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zgłaszania roszczeń przeciwko nieuczciwym, nierzetelnym wykonawcom na drogach i w ten sposób będzie reprezentował interesy Skarbu Państwa. To jest absurdalny zarzut - ripostuje Sławomir Nowak.

- Być może minister Adamczyk wyszedł z złożenia, że aby nie było roszczeń w jedną albo w druga stronę, najlepiej jest w ogóle nie budować, i chyba zdaje się tego rodzaju politykę realizuje. Bo na razie za jego rządów nie ogłoszono żadnego przetargu na budowę dróg - powiedział nam Nowak.

Sławomir Nowak nie pozostał też dłużny na stwierdzenie Adamczyka, że rząd PO-PSL wybudował najdroższe autostrady i drogi ekspresowe w Europie. Minister rządu PiS stwierdził w Sejmie, że koszt jednego kilometra na koniec 2012 r. wynosił ok. 10 mln euro, podczas gdy w Niemczech ok. 8,2 mln euro, a w Słowenii - 7,3 mln euro.

- To jest oczywiste kłamstwo. Cena kilometra autostrady w Polsce jest na poziomie średniej europejskiej i wynosi 9,6 mln euro - skomentował nam Nowak. - Za czasów PiS kilometr autostrady budowano mniej więcej za 12-13 mln euro, czyli powyżej średniej europejskiej - przypomniał były minister transportu.

Po zarzucie Adamczyka co do rozrzutności ekipy PO-PSL w sieci zrobiło się gorąco.