- Cieszę się, że ta decyzja zapadła. Mercedes, to jest marka sama w sobie, bardzo znana, bardzo wysokiej jakości. (…) Można sobie wyobrazić, że troszeczkę zmieniamy kierunek – do tej pory przez 25 lat stare samochody z Niemiec wjeżdżały do Polski, a teraz z Polski do Niemiec będą wyjeżdżały nowe silniki. Ogromny sukces – powiedział.

Dodał, że w każdej tego typu inwestycji pojawia się taki element, jak wsparcie państwa.  - Może dotyczyć np. braku opodatkowania w przypadku specjalnej strefy ekonomicznej i to tutaj będzie miało miejsce – powiedział. Dodał, że pomoc publiczna nie była jednak tym elementem, którym Polska konkurowała z innymi krajami o inwestycję. - Konkurowaliśmy wykwalifikowaną kadrą, naszymi obietnicami dotyczącymi szkolnictwa zawodowego. Krótko mówiąc ludzie są najważniejsi, również dla takiego inwestora, jak Mercedes – zaznaczył.

Podkreślił, że Polski udział w tej inwestycji jest jeszcze "kwestią ostatecznych uzgodnień". - Nie jest to kwota jakaś znacząca w porównaniu do skali tej inwestycji, gdzie w pierwszej fazie ma ona wynieść kilkaset mln euro, w drugiej i trzeciej fazie – jeśli one by nastąpiły – jeszcze kolejne kilkaset mln euro – powiedział.

Niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler poinformował w środę, że planuje wybudowanie w Polsce fabryki silników. Ma ona powstać w Jaworze, na zachód od Wrocławia. Rozpoczęcie produkcji jest planowane na rok 2019. W nowej fabryce mają być produkowane czterocylindrowe silniki benzynowe i dieslowski.