BMW 760Li High Security, które miało wypadek na autostradzie A4 z prezydentem Andrzejem Dudą na pokładzie, jest seryjnie wyposażone w ogumienie Michelin PAX. To właśnie jedna z takich opon zamontowana na tylnej napędowej osi uległa uszkodzeniu.

PAX jest to rodzaj opony run-flat, ale inny niż stosowany w większości aut cywilnych. W razie przebicia i utraty powietrza ciężar auta nie opiera się na wzmocnionych ściankach opony (klasyczny run-flat), lecz na zamontowanym wewnątrz pierścieniu (PAX). Dzięki temu samochód przez jakiś czas może sprawnie się poruszać i np. odjechać z miejsca zagrożenia.

- W każdym aucie z tego rodzaju ogumieniem stosowany jest system monitorowania ciśnienia w oponach. Dlatego biegli badający samochód prezydenta z dużym prawdopodobieństwem będą mogli stwierdzić, czy układ TMPS uprzedzał wcześniej kierowcę o zbyt niskim ciśnieniu, a ten zignorował komunikat, czy być może była to nagła usterka - wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl Maciej Brzeziński, szef magazynu Poradnik Auto Świat.

Po analizie zdjęcia wykonanego w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Policji w Warszawie ustaliliśmy datę produkcji ogumienia zamontowanego na prezydenckim opancerzonym BMW, które uległo wypadkowi na autostradzie A4.

- Ostatnie cztery cyfry czyli 4310 (w czerwonym kółku - przyp. red.) oznaczają, że opona zamontowana w prezydenckim opancerzonym BMW została wyprodukowana w 43 tygodniu 2010 roku - wyjaśnia nam Brzeziński. - W przypadku zwykłej opony czas użytkowania może wynosić nawet 10 lat od daty produkcji i nic w tym czasie nie powinno się wydarzyć. Jednak jeśli chodzi o ogumienie stosowane w opancerzonym aucie służącym w tym przypadku do ochrony prezydenta, powinien obowiązywać inny, na pewno krótszy interwał wymiany takiego ogumienia - dodaje.

Opancerzone BMW pojawiło się w służbie BOR w 2010 roku. W opinii eksperta, nie jest wykluczone, że opony jeździły w tym aucie od samego początku i nikt ich nie wymieniał. Z tego samego BMW korzystał również były prezydent Bronisław Komorowski.

- Jeśli na jednym komplecie opon typu PAX opancerzonym autem ważącym niemal 4 tony jeżdżono przez niemal 6 lat to - delikatnie mówiąc - takie postępowanie jest proszeniem się o kłopoty - mówi Brzeziński. - Przecież do mikrouszkodzeń opony mogło dojść znacznie wcześniej. Oczywiście takie ukryte uszkodzenia można wykryć podczas prześwietlenia, ale nikt tego nie robi - dodaje.

Zdaniem Brzezińskiego tego typu samochód nie koniecznie powinien być wykorzystywany do szybkich przejazdów na duże odległości. - Głównym zadaniem opancerzonego auta jest zapewnienie bezpieczeństwa VIP-owi i pasażerom na krótkich trasach np. na lotnisko. Ani opancerzony samochód, ani zastosowane w nim specjalne opony nie służą do pędzenia autostradą. W przypadku dalszych podróży istnieją inne środki transportu niż opancerzone samochody - mówi specjalista.