Wszystko wydarzyło się 13 lutego około godziny 22.30 na autostradzie A2 na terenie powiatu brzezińskiego w woj. łódzkim. Ze ustaleń policji wynika, że kierowca mercedesa sprintera jadąc prawym pasem nagle zobaczył przed swoim autem pieszego.

Chcąc uniknąć potrącenia wykonał gwałtowny manewr, stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi do rowu. Auto przewróciło się na bok. Szczęście w nieszczęściu ani kierowca ani też żaden z siedmiu pasażerów nie ucierpieli.

Krótko po tym wypadku inny kierowca także zobaczył na swoim torze jazdy ludzką sylwetkę. Tym razem był to lewy pas ruchu A2. Gdy próbował ominąć pieszego potrącił go lusterkiem. Samochód zatrzymał się na pasie awaryjnym a kierowca powiadomił policję.

Policja informuje, że żaden z uczestników tych zdarzeń nie był w stanie zlokalizować pieszego. Dopiero funkcjonariusze z łódzkiej drogówki odnaleźli go pół kilometra dalej na pasie rozdzielającym jezdnie. 40-latek był pijany - badanie wykazało w jego organizmie ponad 2,5 promila alkoholu.

Mundurowi twierdzą, że mężczyzna jechał autostradą jako pasażer wraz z partnerką. Podczas podróży doszło do kłótni. Mężczyzna kazał kobiecie zatrzymać się, wysiadł i ruszył przed siebie - nie miał żadnych elementów odblaskowych. Nie pamiętał, że potrącił go samochód.

Kierowcy obu samochodów byli trzeźwi.