Podczas spotkania ministra Adamczyka w Brukseli z unijną komisarz ds. transportu Violettą Bulc omawiano ostatnie problemy w przewozach towarowych między Polską a Rosją. Tutaj - jak mówił minister - Bruksela ma ograniczone możliwości działania. Rzecznik Komisji do spraw transportu Jakub Adamowicz powiedział wcześniej, że problem musi być rozwiązany na linii Polska-Rosja, gdyż nie ma umowy w tej sprawie między Unią Europejską a Rosją.

Szef resortu infrastruktury i budownictwa poinformował, że w przyszłym tygodniu ma dojść do kolejnego spotkania na temat problemów w przewozach towarowych między Polską a Rosją.

Minister powiedział, że zawieszono rozmowy, gdyż strona rosyjska chce nadal stosować przepisy krajowe, sprzeczne z polsko-rosyjskim porozumieniem.

- To nie może być tak, że prawo krajowe - w tym przypadku ustalenia rosyjskie - stoi w sprzeczności z umową międzynarodową - podkreślił minister. Według niego wszystko wskazuje na to, że strona rosyjska wycofa się z wewnętrznych regulacji, które uderzają w polskich transportowców. 

Minister Andrzej Adamczyk powiedział też, że podczas rozmowy komisarz Bulc wyraziła zrozumienie dla problemów polskiego sektora transportowego i przekonanie, że polskim negocjatorom uda się dojść do porozumienia ze stroną rosyjską.

Adamczyk w Brukseli o niemieckich przepisach o płacy minimalnej

Minister Andrzej Adamczyk wyraził przekonanie, że polskie zastrzeżenia do niemieckich przepisów o płacy minimalnej zostaną uwzględnione. Niemieckie regulacje były jednym z tematów spotkania szefa resortu infrastruktury i budownictwa z unijną komisarz ds. transportu Violetta Bulc w Brukseli. Chodzi o zapisy, zgodnie z którymi zagraniczne firmy transportowe muszą płacić kierowcom co najmniej 8,5 euro za godzinę. Według Brukseli, część regulacji jest niezgodna z unijnym prawem.

Minister Adamczyk powiedział, że wyjaśnianie sprawy trwa, dlatego komisarz Bulc nie mogła powiedzieć, w jakim kierunku pójdą rozwiązania. - Pani komisarz nie mogła zapewnić - wyjaśniał minister Adamczyk - że rozwiązania będą takie albo inne, ale my jesteśmy przekonani, że zostaną stwierdzone te fakty, które podnosimy w swojej skardze.

Minister dodał, że chodzi o protekcjonistyczne działanie niemieckiego rządu i naruszenie zasad konkurencji w transporcie międzynarodowym. - To są nasze zarzuty i jestem przekonany, że zostaną uznane - podkreślił minister.

W maju zeszłego roku Bruksela rozpoczęła procedurę o naruszenie prawa przez Berlin w odniesieniu do przepisów o płacy minimalnej w tranzycie i w niektórych operacjach w transporcie międzynarodowym. Komisja uznała, że są one niezgodne z zasadami jednolitego rynku i zażądała zmian.