Jak pisze "Gazeta Wyborcza"  Komisja Europejska po aferze z Volkswagenem postanowiła radykalnie zaostrzyć testy emisji spalin samochodów z silnikami Diesla. Prace nad nowymi przepisami nadzoruje w Brukseli komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i przemysłu Elżbieta Bieńkowska.

Z informacji "GW" wynika, że od września 2017 r. we wszystkich nowej konstrukcji samochodach z silnikami Diesla dopuszczanych do sprzedaży w UE zawartość toksyn w spalinach podczas testu w realnych warunkach drogowych będzie mogła przekroczyć normę najwyżej o 110 proc.

Potem normy zostaną jeszcze bardziej wyśrubowane, w 2019 obejmą wszystkie nowe auta sprzedawane w Unii, a od 2020 normę będzie można przekroczyć tylko o 50 proc.

Co więcej testy nie będą prowadzone laboratoryjnie, ale na drodze, w realnych warunkach. Nie będzie ich można oszukać. Koncerny motoryzacyjne obawiają się, że nie zdążą się dostosować i będą musiały zamykać część fabryk.