Socjaliści w Parlamencie Europejskim domagają się śledztwa Komisji Europejskiej w sprawie afery wokół Volkswagena. Komisja nie ma takich uprawnień, ale chce je mieć w przyszłości.

Afera związana z Volkswagenem podkopała zaufanie do unijnych rządów i to nie one, a Komisja powinna przeprowadzić śledztwo - argumentowali europejscy socjaliści i apelowali do komisarz rynku wewnętrznego Elżbiety Bieńkowskiej.

- Chcemy Panią prosić o wszczęcie niezależnego dochodzenia. Przestępcze działania jednej firmy, bez względu na jej rozmiar, nie mogą być tolerowane - powiedziała Kathleen Van Brempt z europejskich socjalistów. 

Na razie Bruksela niewiele może zrobić.

- Komisja nie ma uprawnień w tej dziedzinie, możemy teraz tylko polegać na informacjach z krajów członkowskich - powiedziała Elżbieta Bieńkowska.

Nie jest jednak tajemnicą, że Komisja chciałaby mieć większe uprawnienia śledcze, skoro rządy nie są w stanie przypilnować firm, w tym konkretnym przypadku zawiódł ten w Berlinie. Propozycja większych uprawnień znalazła się w projekcie strategii dotyczącej rynku wewnętrznego autorstwa komisarz Bieńkowskiej. Ma być ona ogłoszona pod koniec października.

Gdyby wszystkie propozycje zostały zaakceptowane, Komisja Europejska miałaby prawo żądać bezpośrednio od koncernów informacji dotyczących ich działań na jednolitym, unijnym rynku.