Volkswagen przedstawił plan działania dotyczący poprawek w systemie emisji spalin w samochodach z silnikami Diesla. Pierwszy krok będzie polegał na poinformowaniu kierowców posiadających auta objęte akcją serwisową o tym, że ich pojazd będzie mógł w najbliższym czasie zostać wezwany do kontroli. Producent twierdzi, że wszystkie auta pod względem technicznym są bezpieczne i sprawne, jednak nie ujawnia na czym będzie polegać wizyta w serwisie - najpewniej zostanie wgrane nowe oprogramowanie.

Plan przewiduje, że Volkswagen oraz pozostałe marki koncernu (Audi, Seat, Skoda), których dotyczy akcja przedstawią w październiku odpowiednim instytucjom techniczne rozwiązania i środki jakie zamierzają podjąć. Posiadacze samochodów zostaną o tym poinformowani w najbliższych tygodniach i miesiącach. Wiadomo też, że wszystkie marki, których dotyczy ta akcja stworzą narodowe strony internetowe, dzięki którym kierowcy będą informowani na bieżąco.

Szacuje się, że software zaniżający dane o emisji spalin znajduje się w blisko 11 mln samochodów niemieckiego koncernu. Nowy prezes VW Matthias Mueller poinformował jednak, że nie wszystkich pojazdach program został aktywowany, dlatego rzeczywista liczba aut, które trzeba będzie skontrolować, powinna być niższa.

Akcja serwisowa obejmie odpowiednio 5 mln samochodów osobowych z logo VW (lista zawiera m.in. golfa szóstej generacji, passata siódmej generacji czy tiguana pierwszej generacji z silnikiem Diesla typu EA 189). Problem dotyczy też 2,1 mln sztuk Audi, 1,2 mln modeli Skody i 700 tys. Seatów (od początku 2009 do końca maja 2015 roku). 

Przedstawiciele VW nie podają, które auta dostawcze zostały "uszczęśliwione" tą jednostką napędową - wiadomo powszechnie, że najczęściej sprzedawane auta użytkowe to caddy i transporter, a te od lat produkuje fabryka w Poznaniu. 

Podczas spotkania z kadrą zarządzającą Volkswagena prezes firmy powiedział, że z powodu afery spalinowej koncern został wystawiony na "najpoważniejszą próbę w swojej historii". Jak mówił, firma musi przygotować się na trudne czasy. Jednocześnie obiecał bezwzględne wyjaśnienie afery.