Amerykańska federalna Agencji Ochrony Środowiska (EPA) oskarża koncern VW o stosowanie specjalnego oprogramowania w silnikach wysokoprężnych. Rozwiązanie to miało pozwalać na manipulowanie pomiarem zawartości szkodliwych substancji w spalinach. 

Zdaniem Amerykanów software używany przez niemiecki koncern w jednostkach TDI (chodzi o silniki "clean air diesel”, a więc ultraekologiczne bez obniżania osiągów) uaktywnił system kontroli spalin tylko na czas oficjalnych pomiarów. W opinii EPA oznaczałoby to, że w normalnych warunkach samochody VW z jednostkami Diesla mają lepsze osiągi, ale trują powietrze znacznie ponad normę przyjętą prawnie w USA.

Diesel musi dymić?

Amerykańska agencja oskarża Volkswagena o złamanie ustawy o ochronie klimatu (Clean Air Act) i domaga się usunięcia nieuczciwego rozwiązania z niemal 500 tys. samochodów niemieckiego producenta. Na "cenzurowanym" są volkswagen jetta, golf, beetle i audi A3 z lat 2009-2015 oraz passat z lat 2014-2015. Volkswagenowi grozi kara ponad 18 mld dolarów.

Szef VW zarządza śledztwo. Akcje w dół

Co na to Volkswagen? Szef niemieckiego koncernu Martin Winterkorn stwierdził w oficjalnym komunikacie: Osobiście głęboko ubolewam nad tym, że nadużyliśmy zaufania naszych klientów i opinii publicznej. Nie tolerujemy i nie będziemy tolerować żadnego naruszania naszych wewnętrznych reguł, ani prawa - zapewnił i poinformował o zarządzeniu śledztwa w sprawie zarzutów stawianych przez EPA.

W następstwie ujawnienia afery giełdowe notowania koncernu Volkswagen spadły o przeszło jedną piątą - kurs akcji na giełdzie we Frankfurcie nad Menem obniżył się do 128 euro, czyli o 21,4 proc. To poziom najniższy od 2012 roku.

Niemiecki gigant wstrzymał w USA sprzedaż samochodów nowych i używanych wyposażonych w czterocylindrowe jednostki TDI. Zaś Mercedes i BMW stwierdziły, że nie dopuszczały się takich machlojek.

Jakby tego było mało Deutsche Umwelthilfe (DUH), czyli niemiecka organizacja zajmująca się ochroną środowiska i prawami konsumentów, zapowiedziała pozew sądowy przeciwko VW. DUH podejrzewa również, że inni producenci także stosują oszukańcze oprogramowanie.