- Jak to w naszej branży bywa, na chevroleta deluxe trafiliśmy przypadkiem - mówi dziennik.pl Wojciech Jurecki, redaktor naczelny magazynu Classicauto. - Auto wyprodukowane w 1952 roku całe swoje życie spędziło w Warszawie. Znalezione wraz z nim obszerne dokumenty pełne są rubryk wypełnionych kaligraficznym pismem w sekretariacie, warsztacie i urzędzie komunikacji. Dzięki temu mogliśmy odtworzyć jego prawdziwą warszawską historię, a ta jest pasjonująca - dodaje. 

Monumentalna limuzyna z początku lat 50. przywitała odkrywców w jednym z warszawskich garaży w samym centrum miasta przy ul. Mokotowskiej. Pokryty kurzem beżowy chevrolet okazał się być w bardzo dobrym stanie. 

- Chevy należał do transzy aut sprowadzonych oficjalnie na potrzeby polskiego powojennego rządu. Sądzę, że ówczesne władze komunistyczne zdecydowały się na samochody amerykańskiej marki ze względu na ich dobrą opinię jeszcze z czasów przedwojennych - mówi nam Jurecki.

Chevrolety deluxe, zwane demokratkami, były autami rządowymi już od przełomu lat 40. i 50. - widać je na wielu zdjęciach z tamtego okresu.

Zgniły imperialistyczny chevrolet i poprawna politycznie wołga

Najstarszy dokument - protokół zdawczo-odbiorczy - jest datowany na 4 czerwca 1959 roku. Wtedy chevrolet na zlecenie dyrektora transportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, 19 maja 1959 roku został przekazany przez Biuro Ochrony Rządu na potrzeby Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Niewielki dokument z 8 czerwca 1959 roku jest potwierdzeniem zgłoszenia do ewidencji pojazdu mechanicznego marki "Chevrolet De Lux" (oryginalna pisownia z dokumentów auta), który był pojazdem służbowym w KC PZPR

W kręgach partyjnych chevrolet nie zagrzał długo miejsca - notabli z KC woził tylko przez 2 lata. Dlaczego tak krótko? W opinii naszego rozmówcy auta amerykańskie, mimo że należały do niezwykle wygodnych, były "symbolem zgniłego amerykańskiego imperializmu, którego wszelkie przejawy należało tępić". 

- Dlatego w 1956 roku pojawiła się wołga GAZ-21, co między innymi było impulsem do wymiany parku maszynowego ze zbieraniny amerykańsko-francuskiej (Chevrolety, Citroëny BL) na jedynie słuszne auta wyprodukowane w ZSRR - mówi Jurecki. 

W efekcie wyparcia się dóbr kapitalistycznych mniej lub bardziej zużyte wozy trafiały na przetargi. Taki sam los spotkał beżowego deluxe - 7 czerwca 1961 roku w KC przeprowadzono licytację, a nowy właściciel zapłacił za tego chevroleta pokaźną wówczas kwotę 53 150 zł.

Chevrolet w prywatnych rękach

- Udało się nam ustalić, że od chwili zakupu przez "zwykłego obywatela" samochód posiada pełną historię właścicielską, aż do jego unieruchomienia - mówi naczelny Classicauto. 

Z zachowanych dokumentów wynika, że 3 sierpnia 1971 chevrolet został sprzedany - trafił do rąk fryzjera prowadzącego własny zakład w Alejach Ujazdowskich. Dotychczasowy właściciel prawdopodobnie spodziewał się, że wkrótce auto zacznie szwankować. Postanowił więc szybko się go pozbyć. - Po 20 latach użytkowania jednostka napędowa wymagała remontu, który faktycznie został wykonany, bo w późniejszych dokumentach dotyczących auta pojawia się już nowy numer silnika - relacjonuje nasz rozmówca.

Fryzjer, który został trzecim właścicielem auta, oddał w zamian swojego fiata 600 wyprodukowanego w 1957 roku. Strony ustaliły wartości obu pojazdów na 25 000 zł.

Auto raczej nie woziło nowego właściciela do pracy - jego zakład mieścił się bowiem ledwie około 300 m od miejsca garażowania deluxe. - Mimo wszystko sądzę, że musiał go używać intensywnie. Na liczniku widnieje przebieg ponad 33 tys. km, należy przypuszczać, że chodzi tu o 233 tys. km - zaznacza Jurecki. 

Dzięki odkryciu pasjonatów samochód z bagażem barwnej historii niebawem ponownie zmieni swojego właściciela. Chevrolet, który obecnie przechodzi remont, będzie jednym z 60 okazów, które 17 września na Stadionie Narodowym wystawi na sprzedaż dom aukcyjny Ardor Auctions. Cena?

- Nie jestem w stanie oszacować kwoty. Sprzedaż odnalezionego chevroleta będzie swoistym testem tego, na ile tak ciekawa i udokumentowana warszawska historia może spodobać się kolekcjonerom - mówi Jurecki. 

Nieoficjalnie udało się nam ustalić, że rządowy chevrolet deluxe będzie wystawiony na sprzedaż bez ceny minimalnej.