- Chodzi między innymi o 6-dniowy tydzień pracy - wyjaśnia Mariusz Król, przewodniczący tamtejszej "Solidarności".

Jak podkreśla, pracownicy są zaskakiwani zmianami a te wpływają na ich życie rodzinne. - Przykład z ostatniego piątku, pracodawca przedstawił pracownikom zmiany, które mówiły o tym, że muszą iść w niedzielę w nocy do pracy, ci pracownicy nie mogą zaplanować sobie życia rodzinnego - mówił Mariusz Król. 

Podstawowym problemem jest jednak, zdaniem związków zawodowych, brak dialogu ze stroną społeczną.

Rzeczniczka gliwickiego Opla, Agnieszka Brania nie chciała odpowiadać na pytania dziennikarzy. Przedstawiła jedynie oświadczenie zarządu, który nie zgadza się z zarzutem braku dialogu.

- Zakład deklaruje chęć prowadzenia dialogu tak jak to było do tej pory z poszanowaniem prawa, mając na uwadze tylko i wyłącznie dobro pracowników i zakładu General Motors Manufacturing Poland - powiedziała. 

Związkowcy podkreślają, że dają zarządowi tydzień na rozpoczęcie konstruktywnych rozmów. Jeśli jednak nic się nie zmieni podejmą dalsze działania przewidziane w ramach sporu zbiorowego, ze strajkiem włącznie.